AI Act: firmy pod nadzorem, kary do 15 mln euro od 2 sierpnia

2 sierpnia 2026 r. to moment, w którym unijne rozporządzenie o sztucznej inteligencji przestaje być dla firm zbiorem zaleceń. Wchodzą wtedy w życie przepisy art. 50. o transparentności systemów AI, a organy nadzoru dostają realne kompetencje do kontroli i nakładania sankcji.

Naruszenie art. 50. może kosztować firmę nawet 15 mln euro albo 3 proc. całkowitego światowego rocznego obrotu za poprzedni rok finansowy, przy czym decyduje wartość wyższa. Nowe obowiązki obejmują szerokie spektrum podmiotów, wykraczające poza producentów zaawansowanych modeli.

– Obowiązki te nie dotyczą wyłącznie wyspecjalizowanych, wielkoskalowych producentów technologii. Mogą mieć znaczenie dla banku korzystającego z voicebota, sklepu internetowego z chatbotem, influencerów, redakcji wykorzystującej generatywną AI czy agencji publikującej syntetyczne materiały reklamowe – tłumaczyła w rozmowie z WNP dr Paula Skrzypecka, CEO i współzałożycielka AI Leaders, prawniczka zajmująca się prawem nowych technologii i AI governance.

Obowiązki, które zaczynają się 2 sierpnia

Z praktycznego punktu widzenia kluczowe są trzy obszary. Po pierwsze, systemy wchodzące w bezpośrednią interakcję z człowiekiem, czyli chatboty i voiceboty, muszą informować użytkownika, że rozmawia z AI. Wyjątek przewidziano tylko wtedy, gdy jest to oczywiste ze względu na okoliczności. Po drugie, dostawcy systemów AI mają obowiązek technicznego oznaczania treści syntetycznych, czyli obrazów, wideo i audio, w sposób maszynowo odczytywalny, przez watermarking. Po trzecie, użytkownicy biznesowi muszą oznaczać deepfake’i, a więc treści łudząco przypominające rzeczywiste osoby lub zdarzenia.

– W AI Act deepfake’i są zdefiniowane szeroko: to nie muszą być treści stworzone wyłącznie po to, żeby wprowadzić w błąd, ale po prostu treści syntetyczne, które przypominają rzeczywiste obrazy, zdarzenia, ludzi. W praktyce oznacza to, że jeśli w firmie generujemy np. grafiki na social media, elementy reklam czy inne materiały wizualne przy użyciu AI, które łudząco przypominają rzeczywiste osoby lub sytuacje, to takie treści będą podlegały obowiązkowi oznaczenia jako „AI-generated content” – dodaje dr Gabriela Bar, radczyni prawna w obszarze AI i nowych technologii.

Dr Bar podkreśla, że obowiązek oznaczania deepfake’ów spoczywa na przedsiębiorcy, który posługuje się danym systemem, a nie na jego producencie. Jeśli firma wygeneruje wizerunek polityka łudząco podobny do rzeczywistej osoby, musi liczyć się z koniecznością oznaczenia materiału, nawet gdy odbiorca domyśla się, że treść powstała przy użyciu AI. Komisja Europejska opublikowała już wytyczne dotyczące realizacji obowiązków z artykułu 50.

Polska daleko za liderami

Zainteresowanie AI nie przekłada się na realne przygotowanie polskich firm. Z raportu Grupy Banku Światowego wynika, że odpowiednie wykorzystanie sztucznej inteligencji może zwiększyć polski PKB od 1,3 proc. do 12,1 proc. do 2035 r. Tymczasem tylko 8 proc. firm w Polsce korzysta z AI, podczas gdy w Austrii czy Czechach odsetek jest kilkukrotnie wyższy. Do tego rośnie zjawisko shadow AI: według raportu Dagma Bezpieczeństwo IT/ESET „Cyberportret polskiego biznesu 2026”, 62 proc. pracowników już korzysta z AI, często bez jasnych zasad i nadzoru.

Średnie przedsiębiorstwa wprowadzają polityki AI, ale bez całościowego spojrzenia na zgodność z przepisami. Mikro i małe firmy często zakładają, że korzystanie z gotowego narzędzia, na przykład popularnego czata, zwalnia je z obowiązków.

– Wiele przedsiębiorstw dopiero rozpoczyna identyfikację wykorzystywanych systemów AI i ocenę ryzyk, dlatego najbliższe miesiące będą kluczowe dla uporządkowania procesów oraz zapewnienia zgodności z AI Act – stwierdza dr Judyta Latymowicz, partnerka w kancelarii LEGALLY.SMART.

– Jeśli chodzi o poziom przygotowania biznesu w Polsce na te nowe obowiązki, widzę, że świadomość rośnie, ale jest bardzo nierówna. Najlepiej przygotowane są sektory regulowane, takie jak sektor finansowy, telekomunikacyjny czy energetyczny, a także inne branże podlegające ścisłemu nadzorowi – ocenia dr Gabriela Bar.

Kary, nadzór i krajowa ustawa

2 sierpnia to również początek stosowania rozdziału o nadzorze rynku. Krajowa ustawa, którą podpisał prezydent Karol Nawrocki, powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRIBSI). Organ ma powstać w ciągu około trzech miesięcy i otrzyma uprawnienia do przeprowadzania kontroli oraz nakładania kar w razie naruszeń. Resort cyfryzacji zapowiedział, że przedsiębiorcy z sektora MŚP będą mogli za darmo korzystać z piaskownicy regulacyjnej; pierwsza ma powstać w ciągu trzech lub czterech miesięcy.

Przepisy o zakazanych zastosowaniach AI obowiązują już od lutego 2025 r., ale w praktyce bywają marginalizowane.

– W mojej praktyce rzadko spotykam sytuacje, w których klienci zadają sobie pytanie, czy konkretne wykorzystanie AI nie jest przypadkiem zakazane, ten wątek jest wciąż nieco marginalizowany – podsumowuje dr Gabriela Bar.

Od lutego 2025 r. obowiązuje też wymóg AI literacy z art. 4., jednak wiele organizacji wciąż traktuje szkolenia z AI zbyt ogólnie, zamiast dopasowywać je do specyfiki działalności.

Źródło: WNP.PL, Fot. Tingey Injury Law Firm/Unsplash, Scott Graham/Unsplash

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu