Pierwsze saudyjskie tankowce z ropą opuściły cieśninę Ormuz po prawie czterech miesiącach blokady. Cena baryłki Brent spadła z 120 do około 70 dolarów, ale pełne odblokowanie szlaku wciąż jest odległe. Eksperci ostrzegają, że bez trwałego porozumienia z Iranem światową gospodarkę czeka katastrofa.
Koncern Aramco wznowił załadunek w porcie Ras Tanura. Według agencji Reutera pierwsze pięć supertankowców przewożących łącznie 10 milionów baryłek saudyjskiej ropy przepłynęło przez cieśninę. W dniach 30 czerwca – 1 lipca portal Windward zarejestrował łącznie 24 statki wpływające i 17 wypływających. Ruch wpływający był zdominowany przez jednostki irańskie. Przed wybuchem konfliktu cieśninę pokonywało dziennie około 60 statków, teraz na możliwość wyjścia czeka około 450 jednostek. Przeszkodą są warunki ubezpieczenia – po zaostrzeniu się sporu USA z Iranem firmy ubezpieczeniowe masowo wypowiadały umowy, a polisy zdrożały nawet o 1000 procent. Stawki za ryzyko wojenne wzrosły z 0,25 procent wartości statku za rejs do 3 procent. Dla tankowca wartego 100 milionów dolarów oznacza to skok kosztów z 200 tysięcy do 1 miliona dolarów na jeden rejs.
Iran trzyma rękę na pulsie
Cieśnina ma dwie trasy – jedna wzdłuż wybrzeża Omanu zarządzana przez USA, druga przez wody terytorialne Iranu. Teherańczyk oświadczył, że przepływ drugą trasą wymaga zgody jego władz. Zachodnie siły morskie poszerzyły omański kanał, ale jak dotąd statki korzystają głównie z irańskiego korytarza. – Cieśninę Ormuz kontroluje Iran i nie wydaje się, żeby cokolwiek miało się w tej sprawie zmienić – powiedział prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku. – Amerykanie są kompletnie niesprawczy. Niedawno statek, który próbował płynąć według ich zaleceń, został zaatakowany. Wszyscy widzą, że płynięcie możliwe jest tylko na zasadach irańskich. Iran przejął kontrolę nad tym korytarzem i szanse na to, by USA nacisnęły, są niewielkie – dodał.
Memorandum na krawędzi
Stany Zjednoczone i Iran podpisały tymczasowe porozumienie pokojowe, dając sobie 60 dni na wynegocjowanie ostatecznego traktatu. Memorandum ma rozwiązać kwestie programu atomowego, statusu cieśniny i sankcji. Jednak obie strony podają je w wątpliwość. – Co do zasady, nawet z różnego rodzaju naruszeniami, należy zakładać, że porozumienie będzie realizowane. Czym się to zakończy po tych ośmiu tygodniach, nie jestem w stanie powiedzieć – stwierdził Krzysztof Płomiński, były ambasador RP w Arabii Saudyjskiej i Iraku. – Jeśli zakończy się powrotem do fazy zbrojnej, będzie to oznaczało powrót wszystkich demonów zbliżającej się katastrofy gospodarki globalnej – dodał. Płomiński zaznaczył, że Iran jest gotów przywrócić swobodny ruch, ale naruszenia ze strony USA lub Izraela mogą wywołać ostrą reakcję. Dodatkowym wyzwaniem jest postawa Omanu, który deklaruje chęć pobierania opłat od statków przepływających po jego wodach. – Oman stara się nie drażnić Amerykanów, tym bardziej że prezydent Trump kilkakrotnie groził atakami, jeśli Maskat posunie się za daleko – podsumował ambasador.
Źródło: WNP.PL, Fot. ABEDIN TAHERKENAREH / PAP

