Afryka staje się areną nowej globalnej gry o surowce. Stany Zjednoczone przyspieszają inwestycje w kopalnie metali krytycznych, by ograniczyć dominację Chin. To walka o przyszłość transformacji energetycznej, sztucznej inteligencji i nowoczesnych technologii wojskowych.
Jeszcze dekadę temu głównym łupem były złoża ropy i gazu. Dziś miedź, kobalt, lit i metale ziem rzadkich decydują o technologicznej przewadze. Waszyngton stawia na alternatywne łańcuchy dostaw, finansując kopalnie i infrastrukturę w Afryce. Przykładem jest angolski korytarz Lobito, który ma połączyć złoża Zambii i Konga z portem Atlantyckim.
Amerykańskie fundusze – DFC oraz EXIM Bank – przeznaczyły już setki milionów dolarów na projekty wydobywcze w Republice Południowej Afryki, Mozambiku i Malawi. Sam Project Vault dysponuje budżetem 12 miliardów dolarów. Inwestycje obejmują nie tylko kopalnie, ale również huty i zakłady przetwórcze, co ma zwiększyć lokalną wartość dodaną.
Nowy front rywalizacji z Chinami
Chińskie firmy od lat kontrolują znaczną część wydobycia w Demokratycznej Republice Konga, Zambii i Zimbabwe. Pekin budował swoją pozycję przez dwie dekady, zapewniając sobie dostęp do surowców kluczowych dla produkcji baterii, półprzewodników i elektroniki. Waszyngton próbuje odrobić ten dystans, oferując krajom afrykańskim nie tylko kapitał, ale też długoterminowe umowy handlowe.
Koszty logistyczne w Afryce pozostają wysokie, dlatego Amerykanie inwestują w infrastrukturę transportową – kolej, porty i drogi. Korytarz Lobito w Angoli, wsparty kwotą 553 milionów dolarów z DFC, ma skrócić czas przewozu miedzi z Konga o połowę. To sygnał, że USA myślą o całym łańcuchu dostaw, a nie tylko o wydobyciu.
Co to oznacza dla Europy i Afryki
Dla Europy taka rywalizacja to szansa na dywersyfikację źródeł surowców krytycznych. Obecnie Unia w dużej mierze polega na chińskich dostawach metali ziem rzadkich i przetworzonego kobaltu. Dla krajów afrykańskich to szansa na rozwój własnego przemysłu przetwórczego – dotychczas większość surowców opuszczała kontynent w postaci nieprzetworzonej, generując niskie dochody.
Coraz więcej państw afrykańskich domaga się od inwestorów budowy lokalnych fabryk. Jeśli ten trend się utrzyma, Afryka może stać się nie tylko eksporterem, ale i producentem gotowych komponentów. To może zmienić układ sił w globalnym handlu metalami krytycznymi w ciągu najbliższej dekady.
Źródło: WNP.PL, Fot. commons.wikimedia

