Anna Midera ma stracić fotel prezesa łódzkiego lotniska. Jest następca

Anna Midera najprawdopodobniej straci fotel prezesa Portu Lotniczego Łódź. Jak podaje „Wyborcza”, miejscy urzędnicy zwołali na poniedziałek posiedzenie rady nadzorczej spółki, podczas którego ma zostać cofnięta rekomendacja dla dotychczasowej szefowej. To oznaczałoby koniec jej dziewięcioletnich rządów w porcie, a znany jest też potencjalny następca.

O sprawie informacje przekazała „Gazeta Wyborcza”, która dotarła do Aleksandry Hac, szefowej biura promocji Urzędu Miasta Łodzi.

– Z inicjatywy miasta w poniedziałek zostanie zwołane posiedzenie rady nadzorczej portu lotniczego, na którym zostanie cofnięta rekomendacja dla prezes Anny Midery – powiedziała „Wyborczej” Aleksandra Hac, szefowa biura promocji Urzędu Miasta Łodzi.

Wewnętrzny awans w porcie

Według nieoficjalnych doniesień „Wyborczej” nowym prezesem ma zostać Robert Makowski, który obecnie pełni w spółce funkcję wiceprezesa. Jego kandydatura oznacza, że władze miasta postawiły na kogoś, kto zna struktury lotniska od podszewki.

Makowski jest związany z łódzkim portem od 2012 roku, gdy zaczynał jako specjalista ds. marketingu. Zanim został dyrektorem handlowym i wiceprezesem, odpowiadał za sprzedaż usług pozalotniskowych oraz rozwój biznesu i siatki połączeń.

Spór o dotacje dla przewoźnika

Zmiana na stanowisku prezesa to nie jedyny problem łódzkiego lotniska. W grudniu ubiegłego roku na port i lokalnych samorządowców spadła fala krytyki po tym, jak ujawniono plany sięgnięcia po publiczne pieniądze na ożywienie ruchu lotniczego. Władze Łodzi oraz Urząd Marszałkowski były gotowe wydać na ten cel kilkadziesiąt milionów złotych.

Konkretnie chodziło o kwotę 67,5 mln zł, którą miasto zamierzało przekazać w ciągu pięciu lat linii lotniczej. W zamian przewoźnik miał uruchomić nowe połączenia z lotniska w Łodzi i promować miasto za granicą.

Pomysł od początku budził ogromne kontrowersje, szczególnie w samej Łodzi. Pojawiały się argumenty, że pieniądze w praktyce trafią do jedynej regularnej linii działającej z tego portu, czyli irlandzkiego Ryanaira. Wskazywano też, że lotnisko od lat pozostaje nierentowne, więc dotowanie kolejnych tras nie ma większego sensu.

– Łódź jest trzecim co do wielkości miastem w Polsce, ale jest bardzo słabo widoczna poza naszymi granicami. Turyści kojarzą Warszawę, Kraków, Wrocław czy Gdańsk. To te miasta ściągają rzesze ludzi. Cel, który przyświecał nam i władzom miasta, to szeroko pojęta promocja Łodzi. Chcemy, by pasażerowie odwiedzali nas na weekendy. Łódź jest idealna do tego typu wypoczynku – przekonywała w portalu WNP Anna Midera.

Źródło: WNP.PL, Fot. Mariola Anna S / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu