Atom w Choczewie bez umowy EPC. Prezes PEJ o ryzyku zatrzymania prac

Negocjacje w sprawie kluczowej umowy EPC na budowę elektrowni jądrowej w Choczewie wciąż trwają, a zapowiadany na połowę roku termin ich zakończenia nie został dotrzymany. Prezes Polskich Elektrowni Jądrowych Marek Woszczyk w rozmowie z WNP.PL ocenił, że ryzyko zatrzymania prac na placu budowy jest niewielkie, przyznał jednak, że przed obiema stronami jeszcze sporo pracy.


Po ostatniej wizycie w Stanach Zjednoczonych, w której uczestniczył także wiceminister energii Wojciech Wrochna, udało się osiągnąć postęp w sprawach, które przez wiele miesięcy sprawiały trudność. Jak zastrzegł prezes PEJ, pełne porozumienie nadal nie zapadło.

– Niekoniecznie, osiągnęliśmy bardzo dużo. Poczyniliśmy uzgodnienia w kwestiach, które wiele poprzednich miesięcy bardzo trudno nam szły. Natomiast mogę potwierdzić, że nie osiągnęliśmy jeszcze pełnego porozumienia i przed nami jeszcze sporo pracy – powiedział Marek Woszczyk.

Kontrakt szyty na miarę, bez szablonu

Obie strony przyjęły wspólny model negocjacji. Rozmowy koncentrują się na komercyjnych aspektach przyszłego kontraktu, czyli tzw. commercial package, który ma być podstawą do uzgodnienia szczegółowych zapisów całościowego tekstu umowy. Dokument będzie liczył kilkaset stron, ponad 50 rozdziałów technicznych i kilkadziesiąt załączników.

– Prace nad umową są zaawansowane, ale komercyjne kwestie mają znaczenie pryncypialne – do nich bowiem referują już bardzo szczegółowe zapisy kontraktowe. Pracy jest więc dużo – dodał prezes PEJ.

Umowa jest przygotowywana od podstaw, bo w sektorze jądrowym, poza Chinami, nie istnieje żaden uniwersalny szablon kontraktu EPC. Kontrakt ma uwzględniać trzy bloki w technologii AP1000, harmonogram oddania do eksploatacji w latach 2036-2038, lokalizację na Pomorzu oraz oczekiwania inwestora dotyczące lokalnego udziału w projekcie, tzw. local content. W ramach konsorcjum Westinghouse-Bechtel to Bechtel będzie pełnił rolę integratora projektu budowy.

Pomostówka EDA++ i harmonogram 2036

Do czasu podpisania docelowej umowy prace są realizowane na podstawie dwukrotnie przedłużanej umowy tymczasowej EDA++. Obecny etap obejmuje część projektowania szczegółowego, jednak zakres prac projektowych, które wciąż pozostają do wykonania, jest znaczny.

– Ta umowa nie wyczerpuje pełni zakresu koniecznych prac projektowych. Projektowanie ma zasadniczo dwie fazy – projektowanie ogólne i projektowanie szczegółowe. Ten etap, który w tej chwili realizujemy w ramach tzw. EDA++, jest już częściowo etapem projektowania szczegółowego, ale tych szczegółowych projektów jeszcze przed nami jest bardzo dużo – mówił Woszczyk.

Pytany o scenariusz, w którym po wygaśnięciu EDA++ i braku umowy EPC prace na budowie stanęłyby z dnia na dzień, prezes PEJ odpowiedział, że żadnej ze stron na tym nie zależy. Kluczowy pozostaje harmonogram zakładający uruchomienie pierwszego bloku w 2036 roku.

– Myślę, że żadnej z negocjujących stron na takim scenariuszu nie zależy. Podkreślamy, że kluczowy jest dla nas harmonogram i rok 2036 jako terminu oddania do eksploatacji pierwszego bloku jądrowego, ściśle się tego trzymamy. Nie mam podstaw, by oceniać, że po stronie konsorcjum jest inna wola – stwierdził.

Równolegle PEJ prowadzą z Państwową Agencją Atomistyki dialog w sprawie wniosku o pozwolenie na budowę obiektu jądrowego. Dokument liczy ponad 40 tysięcy stron. Inwestor otrzymał już pierwsze wezwanie do uzupełnienia braków formalnych i wyjaśnienia kwestii merytorycznych. PAA ma dwa lata na rozpatrzenie wniosku.

– Otrzymaliśmy już pierwsze wezwanie do uzupełnienia tzw. braków formalnych i wyjaśnień niektórych kwestii merytorycznych. Utrzymujemy przy tym z PAA dialog na bardzo operacyjnym poziomie – pozostajemy w ciągłej dyspozycji dla pracowników PAA we wszelkich kwestiach dotyczących naszego wniosku – wyjaśnił Marek Woszczyk.

Przygotowania do drugiej elektrowni jądrowej

PEJ przygotowują się także do nowej roli związanej z drugą elektrownią jądrową w Polsce. Spółka czeka na formalne przyjęcie zaktualizowanego Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, na mocy którego ma zostać podmiotem koordynującym i prowadzącym dialog konkurencyjny.

– Czekamy aktywnie na przyjęcie formalne zaktualizowanego Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, bo wiemy już z treści projektu, że będziemy podmiotem koordynującym, realizującym dialog konkurencyjny. Czekamy aktywnie, bo już się do tej roli przygotowujemy – powiedział prezes.

W grze o drugą lokalizację pozostają Konin i Bełchatów. O kontrakt ubiegają się amerykański Westinghouse, francuski EDF oraz kanadyjski AtkinsRealis. Ostateczna decyzja co do lokalizacji i technologii należy jednak do rządu. PEJ mają dostarczyć komplet danych, na podstawie których zapadnie rozstrzygnięcie.

– To będzie decyzja rządu. My się skupimy na dostarczeniu kompletu precyzyjnych danych i informacji, żeby rząd mógł na tej podstawie podjąć ostateczną decyzję co do tej czy innej technologii, w konkretnej lokalizacji – zakończył Marek Woszczyk.

Temat polskiej energetyki jądrowej zostanie poruszony podczas konferencji Energy Days, zaplanowanej na 30 września i 1 października w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Źródło: WNP.PL, Fot. materiały prasowe PEJ/PTWP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu