Morska farma wiatrowa Baltic Power, joint venture Orlenu i Northland Power, jest o krok od wytworzenia pierwszego prądu. Na Bałtyku zamontowano już 50 z 76 turbin, a proces energetyzacji ma zakończyć się w najbliższych tygodniach. Co istotne, energia wyprodukowana przed uzyskaniem koncesji komercyjnej trafi na rynek spotowy, a nie do systemu wsparcia.
Prezes i dyrektor generalny Baltic Power Maciej Stryjecki w rozmowie z WNP.PL podkreśla, że inwestycja wchodzi w decydującą fazę. Wszystkie fundamenty i elementy przejściowe są już na miejscu, gotowe są morskie stacje elektroenergetyczne oraz cała lądowa infrastruktura kablowa. Instalacja pozostałych turbin będzie kontynuowana w kolejnych tygodniach, a pełne zakończenie prac na morzu i lądzie planowane jest jeszcze w tym roku.
Farma nie będzie oddawana do użytku etapami. Zakładamy oddanie całej mocy komercyjnie z końcem roku – mówi Stryjecki. Po zakończeniu instalacji rozpoczną się procedury inspekcji, certyfikacji i uzyskiwania koncesji. To pierwsze tego typu procesy w Polsce, dlatego czas ich trwania pozostaje pewną niewiadomą. Prezes chwali jednak konstruktywne podejście instytucji administracyjnych, które – jak podkreśla – mają świadomość, że uczestniczą w czymś wyjątkowym dla polskiej energetyki.
Prąd testowy trafi na giełdę
Wyprodukowana przed formalnym rozpoczęciem komercyjnej działalności energia elektryczna będzie sprzedawana na rynku spotowym, a nie w ramach kontraktu różnicowego. To ważna zmiana regulacyjna, która znacząco poprawi wynik finansowy projektu. Jak tłumaczy Stryjecki, będzie to wykorzystywane już podczas testów poszczególnych turbin.
W trakcie budowy Baltic Power napotyka na wyzwania typowe dla pionierskich przedsięwzięć. Jednym z nich jest współpraca z Ministerstwem Obrony Narodowej w kwestii systemów ochrony infrastruktury krytycznej. Prezes ocenia, że dialog ze służbami i wojskiem układa się bardzo dobrze, a incydenty na Bałtyku, jak ten u wybrzeży Finlandii, uświadomiły wszystkim wagę wspólnego zabezpieczenia farm.
Local content i przyszłe projekty
Stryjecki zwraca uwagę, że zagraniczni partnerzy z podziwem patrzą na realizację polskiego celu 18 GW w offshore wind. Jednocześnie podkreśla, że budowa lokalnego łańcucha dostaw stała się priorytetem. Nie obawiamy się, że wymóg współpracy z polskimi firmami odstraszy potencjalnych partnerów – to biznes i gra interesów, ale głośno artykułujemy nasze oczekiwania – mówi prezes.
Baltic Power przeciera szlaki dla kolejnych projektów. W ramach Grupy Orlen trwa wymiana doświadczeń, a deweloperzy dzielą się wiedzą regulacyjną. Stryjecki zaznacza, że z każdym następnym przedsięwzięciem będzie łatwiej: ścieżki administracyjne zostaną przetarte, a wnioski z pierwszych procesów pozwolą na ich usprawnienie.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / Baltic Power

