Ministerstwo Aktywów Państwowych szykuje rewolucję w dostępie do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Nowy projekt zakłada, że kandydaci będą musieli wykazać się co najmniej pięcioletnim doświadczeniem w zarządzaniu dużym przedsiębiorstwem, a pseudodyplomy MBA z nieakredytowanych uczelni przestaną być przepustką do kariery. To bezpośrednia odpowiedź na aferę Collegium Humanum, gdzie dyplomy zdobywano w ekspresowym tempie.
Projekt nowelizacji ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym czeka na wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Ministerstwo chce wprowadzić jasne kryteria, które wyeliminują z rad nadzorczych osoby bez realnego doświadczenia menedżerskiego. Kluczową zmianą jest premiowanie kandydatów, którzy przez minimum pięć lat zarządzali firmą zatrudniającą co najmniej 250 osób, z obrotem przekraczającym 50 milionów euro rocznie lub sumą bilansową powyżej 43 milionów euro.
Koniec z łatwym dostępem do foteli w spółkach
Resort podnosi także wymagany ogólny staż zawodowy z pięciu do siedmiu lat. To oznacza, że młodszym kandydatom będzie znacznie trudniej ubiegać się o stanowiska w radach nadzorczych. – Przygotowaliśmy projekt, który podnosi wymagania wobec kandydatów. Chcemy, aby w radach nadzorczych zasiadały osoby z rzeczywistym doświadczeniem w zarządzaniu – poinformowało Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Nowe przepisy szczególnie uderzą w posiadaczy dyplomów MBA z nieakredytowanych programów. Uznawane będą tylko kursy prowadzone przez uprawnione lub akredytowane uczelnie. To bezpośrednio związane z aferą Collegium Humanum, gdzie politycy i urzędnicy zdobywali dyplomy MBA w trybie przyspieszonym, często bez faktycznej nauki.
Reakcja na aferę Collegium Humanum
W ostatnich miesiącach ujawniono szereg nieprawidłowości związanych z nadawaniem tytułów MBA. Osoby bez odpowiedniego przygotowania menedżerskiego trafiały do rad nadzorczych państwowych gigantów, co budziło uzasadnione wątpliwości co do przejrzystości procesu rekrutacji. – To pokłosie afery Collegium Humanum. Chcemy raz na zawsze ukrócić patologie, gdzie dyplom kupowano za pieniądze, a nie za wiedzę – zaznaczyli urzędnicy MAP.
Nowela ma także ograniczyć wpływ polityczny na obsadę stanowisk w radach nadzorczych. Wzmocnienie kryteriów merytorycznych ma sprawić, że nominacje będą oparte na kompetencjach, a nie na znajomościach. Projekt przewiduje również obowiązek publikowania uzasadnień wyboru członków rad nadzorczych, co ma zwiększyć transparentność.
Zmiany wejdą w życie prawdopodobnie jeszcze w tym roku, jeśli zostaną przyjęte przez parlament. Eksperci chwalą kierunek reform, ale ostrzegają przed możliwymi lukami prawnymi.
Źródło: WNP.PL, Fot. AS

