Wielka Brytania rozważa zakup F-35A z opcją jądrową

Królewskie Siły Powietrzne (RAF) planują zakup myśliwców F-35A, zdolnych do przenoszenia taktycznych bomb jądrowych B61, co może zwiększyć udział Wielkiej Brytanii w misji nuklearnej NATO. Decyzja budzi debatę o kosztach, skuteczności i zależności od USA.

Brytyjski tygodnik „The Economist” w wydaniu z 12 czerwca 2025 roku poinformował, że Królewskie Siły Powietrzne (RAF) rozważają zakup myśliwców Lockheed Martin F-35A, certyfikowanych przez USA do przenoszenia taktycznych bomb jądrowych B61. Nowe samoloty miałyby uzupełnić flotę 38 F-35B, które są maszynami krótkiego startu i pionowego lądowania (STOVL), używanymi m.in. na brytyjskich lotniskowcach Queen Elizabeth i Prince of Wales. Decyzja wpisuje się w strategię wzmocnienia roli Wielkiej Brytanii w nuklearnym odstraszaniu NATO, ale rodzi pytania o techniczne i polityczne wyzwania.

F-35A vs. F-35B: Dlaczego nowe myśliwce?

Obecna flota RAF składa się z 38 F-35B, z planowanych 48 maszyn, które mają osiągnąć pełną zdolność operacyjną do 2033 roku. Wariant B, zaprojektowany dla operacji z lotniskowców i krótkich pasów startowych, jest bardziej wszechstronny, ale droższy w eksploatacji i ma mniejszy zasięg (ok. 900 km) w porównaniu do F-35A (ok. 1200 km). F-35A, tańszy o około 20–30% na jednostkę (koszt ok. 80–90 milionów dolarów wobec 110–120 milionów dolarów za F-35B), oferuje także większą ładowność uzbrojenia i jest standardowo używany przez większość sojuszników NATO, takich jak Holandia, Belgia czy Norwegia.

Kluczową zaletą F-35A jest jego certyfikacja do przenoszenia bomb jądrowych B61-12, zmodernizowanej wersji taktycznej broni jądrowej o mocy regulowanej od 0,3 do 50 kiloton. Wariant B, choć potencjalnie zdolny do integracji z B61, nie jest obecnie używany w tej roli przez żadnego operatora. Zakup F-35A pozwoliłby RAF na włączenie się w misję nuklearnego współdzielenia NATO (nuclear sharing), w której uczestniczą Niemcy, Włochy, Belgia, Holandia i Turcja, przechowując na swoim terytorium około 100 amerykańskich bomb B61.

Wzmocnienie roli w NATO

Propozycja zakupu F-35A wynika z rekomendacji brytyjskiego przeglądu wojskowego z początku czerwca 2025 roku, który zaleca negocjacje z NATO i USA w celu „powiększenia udziału Wielkiej Brytanii w misji nuklearnej Sojuszu”. Kluczowym elementem jest modernizacja bazy RAF Lakenheath w Suffolk, która została przystosowana do przechowywania broni jądrowej. W 2024 roku USA potwierdziły powrót bomb B61 do tej bazy, co było odpowiedzią na rosnące zagrożenie ze strony Rosji po inwazji na Ukrainę. Włączenie RAF w misję nuclear sharing byłoby, według byłego urzędnika Pentagonu Vipina Naranga, „największym możliwym rozszerzeniem odstraszenia nuklearnego NATO” i „najtańszym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa w relacji jakości do ceny”.

Wielka Brytania, jako państwo posiadające własny arsenał jądrowy (ok. 225 głowic, głównie na okrętach podwodnych klasy Vanguard z pociskami Trident), dotychczas nie uczestniczyła w natowskim współdzieleniu broni jądrowej, polegając na niezależnym odstraszaniu. Jednak zmieniająca się sytuacja geopolityczna, w tym agresywna polityka Rosji i niepewność co do zaangażowania USA w NATO pod administracją Donalda Trumpa, skłania Londyn do poszukiwania nowych sposobów na wzmocnienie Sojuszu.

Wyzwania techniczne i polityczne

Krytycy pomysłu wskazują na dwa główne problemy związane z użyciem bomb B61:

  1. Charakter bomby grawitacyjnej: B61 wymaga zrzutu z niskiej wysokości nad celem, co naraża samolot na ryzyko zestrzelenia przez nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, takie jak rosyjskie S-400. W dobie precyzyjnych pocisków manewrujących i balistycznych, taktyczna broń jądrowa tego typu jest uważana przez niektórych za przestarzałą.
  2. Amerykańskie prawo weta: Bomby B61 pozostają pod kontrolą USA, a ich użycie wymaga zgody Waszyngtonu, co ogranicza autonomię Wielkiej Brytanii w potencjalnym scenariuszu konfliktu. Procedury NATO zakładają, że w czasie wojny broń może być przekazana sojusznikom, ale decyzja ostateczna należy do USA.

Alternatywą mogłoby być opracowanie własnych brytyjskich pocisków manewrujących z głowicami jądrowymi, zdolnych do przenoszenia przez F-35A lub inne platformy, takie jak Eurofighter Typhoon. Jednak raport rządowy z 2013 roku oszacował, że rozwój takiej broni zająłby 24 lata i kosztował 8–10 mld funtów (ok. 10–12,5 mld USD). Londyn zrezygnował z takich planów w 1993 roku, koncentrując się na modernizacji systemu Trident, co czyni zakup F-35A z dostępem do B61 bardziej realistyczną i szybszą opcją.

Źródło: Reuters / BBC

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu