Polskie ciepłownictwo systemowe stoi przed największym wyzwaniem w swojej historii. Ministerstwo Energii przedstawiło projekt strategii dekarbonizacji sektora do 2040 roku, który zakłada odejście od węgla za pomocą elektryfikacji i technologii Power-to-Heat. Dokument, wart miliardy złotych, budzi jednak poważne kontrowersje wśród ekspertów i branży.
Obecnie 64 proc. ciepła systemowego w Polsce pochodzi z kogeneracji, a unijna średnia to zaledwie 28 proc. Z ciepła sieciowego korzysta około 15 mln odbiorców, a długość sieci ciepłowniczych sięga 23 tys. kilometrów. Strategia zakłada, że do 2040 roku udział węgla w miksie spadnie z 57,4 proc. do zaledwie kilku procent, a miejsce paliw kopalnych zajmą źródła oparte na OZE – głównie pompy ciepła, kotły elektrodowe i magazyny ciepła. Nakłady inwestycyjne oszacowano na 197–231 mld zł.
Kogeneracja pod presją
Przedstawiciele branży ciepłowniczej w większości popierają kierunek zmian, ale zwracają uwagę na ryzyko dla stabilności systemu elektroenergetycznego. – Strategia wskazuje cel odchodzenia od paliw kopalnych, ale akcentuje konieczność bezpieczeństwa dostaw i akceptowalnych kosztów ciepła – powiedział Marcin Laskowski, prezes Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej i wiceprezes PGE. Jego zdaniem transformacja wymaga modelu hybrydowego, w którym lokalna kogeneracja pozostanie niezbędnym buforem.
PTEC przestrzega przed pochopnym wyłączaniem elektrociepłowni. W symulacji dla Rzeszowa pokazano, że stopniowe odchodzenie od kogeneracji na rzecz Power-to-Heat może zakończyć się załamaniem bilansu energii w regionie.
Spór o technologię: pompy ciepła kontra kotły elektryczne
Krytycy strategii zarzucają jej błędy w doborze technologii. – Pompa ciepła z jednej jednostki prądu dostarcza kilka jednostek ciepła, wykorzystując energię otoczenia. Kocioł elektryczny zamienia prąd na ciepło niemal jeden do jednego – powinien służyć do zagospodarowania nadwyżek OZE, a nie jako podstawowe źródło – powiedział Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła. Wskazał, że w strategii założono 5,5 GWt mocy źródeł Power-to-Heat, z czego aż 3,07 GWt w kotłach elektrycznych, co oznacza faworyzowanie mniej efektywnych rozwiązań.
Lachman dodał, że prawdziwa integracja sektorowa powinna opierać się na ograniczaniu zużycia paliw kopalnych dzięki efektywnym technologiom elektrycznym i magazynom ciepła, a nie na bilansowaniu systemu przez ciepłownictwo. Strategia to dopiero początek – ostateczne kierunki wytyczy długoterminowa Polityka Energetyczna Polski do 2050 roku.
Źródło: WNP.PL, Fot. Kacper Świsłowski / PTWP

