Czechy nie wezmą udziału w wielomiliardowym pakiecie pomocy wojskowej dla Ukrainy, który państwa NATO uzgodniły na szczycie w Ankarze. Decyzję ogłosił w środę premier Andrej Babisz, co stało się kolejnym symptomem ochłodzenia relacji czesko-ukraińskich. Jeszcze w czerwcu jeden z czeskich polityków domagał się odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Białego Lwa.
Pakiet, opiewający na 140 miliardów euro, zakłada przekazanie Ukrainie w tym roku 70 miliardów euro w zakresie sprzętu wojskowego, pomocy i szkoleń. Deklaracja końcowa ze szczytu NATO w Ankarze przewiduje utrzymanie „przynajmniej podobnego poziomu wsparcia” w 2027 roku. Sojusznicy z zadowoleniem przyjęli także decyzję Unii Europejskiej o wieloletnim finansowaniu w ramach programu Pożyczek Wsparcia Ukrainy.
Premier Babisz nie podał oficjalnych powodów wycofania się Czech z pakietu. Decyzja ta zapadła w atmosferze narastających napięć między Pragą a Kijowem. W ostatnich miesiącach czescy politycy wielokrotnie krytykowali działania ukraińskich władz, a najbardziej głośny stał się spór o najwyższe państwowe odznaczenie.
Order Białego Lwa na celowniku
Jindřich Rajchl, przewodniczący klubu parlamentarnego rządzącej partii SPD, zapowiedział, że zwróci się do prezydenta Petra Pavla w sprawie odebrania Zełenskiemu Orderu Białego Lwa. Odznaczenie to przyznał ukraińskiemu przywódcy w 2022 roku były prezydent Miloš Zeman za „odwagę i odrzucenie amerykańskiej oferty bezpieczeństwa podczas oblężenia Kijowa”.
– Nie możemy milczeć, gdy nasze najwyższe odznaczenie państwowe sprawuje osoba, która nazywa jednostki wojskowe nazistowskimi potworami – argumentował Rajchl, cytowany przez agencję CTK. Polityk nawiązał w ten sposób do decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
Polski akcent w tle sporu
Rajchl w swojej argumentacji odwołał się do precedensu z Polski – prezydent Karol Nawrocki zadecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Krok ten nastąpił po tym samym posunięciu ukraińskiego przywódcy, które w Pradze wywołało oburzenie. Czescy politycy uznali nadanie nazwy „Bohaterowie UPA” za gloryfikację formacji oskarżanej o zbrodnie podczas rzezi wołyńskiej.
Decyzja Babisza o odrzuceniu pakietu NATO i głosy o odebraniu orderu stawiają Czechy w roli coraz bardziej krytycznego wobec Kijowa członka Sojuszu. Na razie nie wiadomo, czy pozostali sojusznicy zareagują na czeskie stanowisko, a także jak wpłynie ono na jedność wschodniej flanki NATO.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie materiałów prasowych, Fot. Shutterstock

