Kolejna fala upałów obnaża kruchość systemów energetycznych i wodnych. Węgierska elektrownia jądrowa w Paksu, pokrywająca blisko połowę zapotrzebowania kraju, pracuje z ograniczoną mocą przez niski poziom Dunaju, a Polskie Sieci Elektroenergetyczne przyznają, że wysokie temperatury utrudniają pracę części krajowych elektrowni konwencjonalnych. Do układanki dochodzą centra danych, które potrzebują ogromnych ilości wody do chłodzenia.
Skalę problemu pokazują szacunki Uniwersytetu Narodów Zjednoczonych. Do 2030 roku centra danych dla sztucznej inteligencji mogą zużywać 9,3 biliona litrów wody, czyli tyle, ile wystarczyłoby dla 1,3 miliarda ludzi. Sam trening modelu GPT-4 pochłonął około 600 milionów litrów, a wygenerowanie skomplikowanego wideo w codziennym użytkowaniu narzędzi AI to koszt nawet 4,1 litra.
Od Teksasu po Aragonię
Konflikty o wodę nie są już tylko teoretyczne. W hiszpańskiej Aragonii narodził się ruch „Twoja chmura wysusza moją rzekę”, a w amerykańskim stanie Arizona mieszkańcy Tucson i Marana sprzeciwili się budowie dwóch wielomiliardowych centrów danych w regionie dotkniętym suszą. W USA sprawy w swoje ręce wzięła Erin Brockovich, która uruchomiła witrynę „Brockovich AI Data Center Reporting” i zachęca do tworzenia mapy serwerowni. Według stanu na 22 lipca w samym Teksasie zgłoszono ponad 1260 takich obiektów.
– Wyścig o budowę infrastruktury dla AI trwa w całej Ameryce, miasto po mieście. W niektórych z nich centra danych są mile widziane. W innych budzą kontrowersje, są porzucane lub decyzje o ich powstaniu są opóźniane – pisze Brockovich.
– To często dzięki protestom lokalnych społeczności świadomość tych problemów rośnie. Szczególnie głośne były te w Arizonie i Georgii oraz hiszpańskiej Aragonii. W tej ostatniej powstał nawet ruch „Tu Nube Seca Mi Río”, tj. „Twoja chmura wysusza moją rzekę”. To właśnie woda jest tu większym ograniczeniem niż energia: sieć i źródła prądu da się rozbudować, ale w regionie dotkniętym suszą nie da się po prostu „dostawić” drugiej rzeki czy podnieść poziomu wód gruntowych – mówi dr Grzegorczyk.
Polska na rozdrożu
W Polsce plany budowy centrów danych o łącznym poborze 5 GW stawiają pod znakiem zapytania przyszłość krajowych rzek. Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi przypomina, że w 2026 roku w Wiśle w Dęblinie zanotowano rekordowe 29,4 stopnia Celsjusza, podczas gdy poprzedni rekord z 2016 roku wynosił 27,1 stopnia. Limit bezpieczeństwa dla organizmów wodnych to 35 stopni, a elektrownie oddają wodę średnio o 10 stopni cieplejszą niż ta pobrana.
– Problemy z dostępnością do wody i jej rosnącą temperaturą są znane od lat, ale wciąż nie są w wystarczającym stopniu uwzględniane przy pracach nad nowymi blokami gazowymi, nie mówiąc o centrach danych. Gorzej – nowe instalacje są często planowane na obszarach już zmagających się z silnym stresem wodnym, gdzie niedobory będą się tylko pogłębiać – mówi Wawręty.
Martyna Zastawna z Woshwosh zwraca uwagę, że od 2022 roku ponad dwie trzecie nowych amerykańskich centrów danych powstało na obszarach o wysokim stresie wodnym.
– W regionach dotkniętych suszą już pobór rzędu kilku tysięcy metrów sześciennych dziennie może być krytyczny, podczas gdy w miejscach z zasobami wodnymi próg mógłby być wyższy. Dlatego postulowałabym wprowadzenie progów zróżnicowanych regionalnie, powiązanych z mapami ryzyka suszy, a nie jednolitych wartości bezwzględnych – ocenia Zastawna.
Diana Maciąga z Polskiej Zielonej Sieci i Koalicji Klimatycznej wskazuje na skutki amerykańskiego boomu: elektrownie gazowe dla serwerowni i osłabianie regulacji środowiskowych.
– Dziś, pod pretekstem zapewnienia prądu dla AI, znosi się w USA regulacje chroniące ludzi i środowisko, daje praktycznie nieograniczoną swobodę koncernom wydobywającym gaz i ropę oraz utrzymuje elektrownie węglowe kosztem miliardów dolarów z budżetu państwa. W USA masowo powstają elektrownie gazowe wyłącznie dla zasilania centrów danych – mówi Diana Maciąga.
Krystian Pypłacz z Polish Data Center Association odpiera krytykę. Jego zdaniem nowoczesne serwerownie w Europie działają w zgodzie z unijnym prawem i stawiają na technologie oszczędzające wodę. Inwestorzy inwestują w retencję, odzysk ciepła i dążą do statusu „Water Positive”.
– Lokowanie nowoczesnych centrów danych nie stanowi żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa wodnego regionu ani nie konkuruje o zasoby z lokalnymi mieszkańcami czy rolnictwem – zaznacza Pypłacz.
– Dlatego operatorzy centrów danych coraz częściej mierzą zużycie zasobów, wybierają mniej obciążające technologie chłodzenia, korzystają z wody odzyskanej lub niepitnej i inwestują w odzysk ciepła. Głównym impulsem pozostaje przewaga konkurencyjna, a ochrona zasobów jest raczej warunkiem bezpiecznego i efektywnego wzrostu – wskazuje dr Grzegorczyk.
Od 30 września do 1 października 2026 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbędzie się konferencja Business PRECOP, przygotowująca uczestników do Szczytu Klimatycznego ONZ COP31. To właśnie tam może wybrzmieć pytanie, jak pogodzić rozwój AI z ochroną zasobów wodnych.
Źródło: WNP.PL, Fot. Marita Kavelashvili / Unsplash; Kevin Ache / Unsplash

