W połowie sierpnia zapisy na węgiel opałowy w krajowych kopalniach oznaczają odbiór dopiero na przełomie września i października. O tym, czy surowca wystarczy na całą zimę, w dużej mierze zadecyduje pogoda.
Bogusław Ziętek, szef związku zawodowego Sierpień 80, nie ma wątpliwości, że aura będzie najważniejszą zmienną dla rynku węgla. Gdyby nadchodzący sezon przypominał poprzedni, niedobory odczują zarówno elektrownie, jak i gospodarstwa domowe.
– To, czy braknie nam zimą węgla, zależeć będzie oczywiście od tego, jaka to będzie zima – podkreśla w rozmowie z WNP Bogusław Ziętek.
Energetyka zawodowa uzupełnia magazyny
Wiosenne i letnie miesiące nie przyniosły spadku zainteresowania węglem ze strony elektrowni. Przedstawiciel Sierpnia 80 zwraca uwagę, że popyt utrzymywał się także po zakończeniu sezonu grzewczego, co świadczy o wciąż istotnej roli energetyki konwencjonalnej. Polska Grupa Górnicza i Południowy Koncern Węglowy zachowują płynność finansową, mimo że środki z budżetu były mniejsze niż oczekiwano.
– Węgiel schodzi ze zwałów i cały czas energetyka konwencjonalna zgłasza na niego zapotrzebowanie. Niestety to koniec dobrych wieści. Dlatego, że polskie górnictwo nie jest w stanie znacząco podnieść wydobycia – zaznacza Bogusław Ziętek.
Jakub Szkopek, analityk Erste Securities, ocenia sytuację elektrowni jako bezpieczną. W czerwcu zapasy węgla przy przedsiębiorstwach energetycznych wzrosły po raz pierwszy od listopada, co oznacza początek sezonowego uzupełniania magazynów. Przy kopalniach pozostaje ponad 3 mln ton niesprzedanego surowca, ale to poziom zbliżony do historycznych norm.
– Obecnie nie widać ryzyka braków węgla dla energetyki zawodowej w Polsce – ocenia Jakub Szkopek.
Gorzej z węglem grubym
Trudniejsza wydaje się sytuacja na rynku opału dla gospodarstw domowych. Według Bogusława Ziętka od 3,5 do 4 mln gospodarstw nadal ogrzewa się węglem, co przekłada się na potencjalne zapotrzebowanie w wysokości od 9 do 10 mln ton rocznie. Część korzysta jednak z drewna lub pelletu, stąd realny popyt w ostatnich latach wynosił około 6 mln ton.
Już teraz widać efekty ograniczonej podaży. Klient, który zapisuje się na węgiel gruby w Polskiej Grupie Górniczej, musi liczyć się z odbiorem we wrześniu lub październiku, mimo że trwa środek lata. Do sierpnia PGG wydobyła 1,5 mln ton węgli grubych i średnich, a jej maksymalne możliwości dostaw na ten rynek sięgają 2,2 mln ton. Południowy Koncern Węglowy odpowiada za 400 do 500 tys. ton, a Bogdanka za nie więcej niż 200 tys. ton. Łącznie to około 3 mln ton.
– Jak z tego widać, węgli grubych i średnich tej zimy może zabraknąć – twierdzi Bogusław Ziętek.
Import i ceny opału
Uzupełnienie luki będzie wymagać zakupów zagranicznych. Aby zapewnić odbiorcom indywidualnym od 2 do 3 mln ton węgli grubych, konieczne będzie sprowadzenie co najmniej trzykrotnie większej ilości niesortu. Ostateczna skala importu zależy od przebiegu zimy oraz od cen gazu, energii i pelletu, które wpływają na wybory konsumentów.
Związkowiec uspokaja jednak w sprawie cen opału z państwowych spółek. W roku przedwyborczym rząd nie zgodzi się na duże podwyżki, chyba że niedobór surowca okaże się dramatyczny. Firmy handlujące węglem są przygotowane do sprowadzania go z zagranicy.
– Obecnie węgiel jest na składach i sytuacja przedstawia się normalnie – zaznacza w rozmowie z WNP szef firmy z Małopolski handlującej węglem.
Jego zdaniem nagła fala zakupów mogłaby wywołać presję na ceny. Węglokoks, jak zapewnia rzecznik Michał Łyczak, na bieżąco monitoruje rynek towarów masowych i rozważy każdą korzystną ofertę.
– Jako przedsiębiorstwo handlujące towarami masowymi cały czas monitorujemy rynek. Jeżeli przydarzy się jakaś korzystna oferta, to ją rozważymy – mówi Michał Łyczak, rzecznik Węglokoksu.
Szkopek zauważa, że krajowa energetyka ma obecnie relatywnie dobre warunki rynkowe. Ceny węgla dla energetyki zawodowej spadały w maju i czerwcu i są ponad 30 proc. niższe niż w portach ARA, licząc na gigadżul. W Europie węgiel jest około 28 proc. tańszy od gazu na GJ, nawet po uwzględnieniu kosztów emisji CO2.
– Biorąc pod uwagę wolne tempo odbudowy zapasów gazu w Europie, w najbliższych miesiącach energetyka w Polsce powinna raczej koncentrować się na zabezpieczaniu zapasów węgla przed sezonem zimowym – konkluduje Jakub Szkopek.
O kondycji polskiego sektora wydobywczego będą rozmawiać uczestnicy Future Mining Forum & Expo, które zaplanowano w Katowicach od 9 do 11 września 2026 r.
Źródło: WNP.PL, Fot. Maria Kamińska / Shutterstock

