W czwartek kurs Polimeksu Mostostalu na warszawskiej giełdzie odrobił znaczną część środowych strat, kończąc sesję po „zielonej stronie mocy”. Odwołanie ze stanowiska prezesa zarządu spółki Jakuba Stypuły wywołało zaskoczenie zarówno wśród branży budowlanej, jak i giełdowych analityków.
Po nerwowej sesji w środę (1 lipca) czwartek przyniósł uspokojenie, a finalnie nawet ponad 1-procentowy wzrost kursu akcji Polimeksu Mostostalu. Nie przyniósł natomiast odpowiedzi na pytania o to, dlaczego na dwa i pół roku przed upływem kadencji prezesa Jakuba Stypuły rada nadzorcza zdecydowała się odwołać go z pełnionej funkcji.
Brak wskazania przyczyn tego kroku stanowi pożywkę dla rozmaitych spekulacji, których jednak nikt oficjalnie nie chce firmować nazwiskiem. Może Stypuła był zbyt ostrożny, a Ministerstwo Aktywów Państwowych chce mieć w spółce, której dominującymi akcjonariuszami są duże państwowe koncerny (Enea, PGE, Orlen Technologie oraz Energa mają łącznie 63,48 proc. akcji), kogoś bardziej uległego i skłonnego akceptować ryzyko?
Zmiany w zarządzie jako preludium
– Odbieram tę zmianę bardzo prozaicznie: rada nadzorcza wprowadza swój zarząd. Przypominam, że niedawno doszło do zmian w radzie nadzorczej Polimeksu Mostostalu i kolejny raz okazało się, że zmiany w radzie nadzorczej stanowią preludium do zmian w managemencie spółki. Traktuję ten krok jako element nowych decyzji personalno-kierunkowych, które wdraża rada nadzorcza – komentuje dla WNP David Sharma, analityk Domu Maklerskiego Trigon S.A.
Jak dodaje, negatywna reakcja rynku na zmianę u steru spółki nie powinna dziwić. Prezes Jakub Stypuła kompetencyjnie był przez rynek bardzo dobrze odbierany. Udało mu się przetransformować Polimex Mostostal ze spółki, która miała problemy z rentownością portfela, na spółkę, która miała większe ambicje i która po ponad dekadzie rozpoczęła dialog z rynkiem. Wprowadził ją do mWIG40 – wskazuje David Sharma.
– Reakcja kursu była negatywna, ale w takich sytuacjach kurs zawsze tak reaguje. Tym bardziej że za kadencji tego prezesa wyniki spółki się poprawiły. To nie musi oznaczać, że za kolejnego prezesa nie będą dalej dobre. Wyniki są pochodną otoczenia rynkowego i tego, co się dzieje w spółce, ale prezes jest jednak „twarzą” spółki i jeżeli „twarz spółki” w sytuacji dobrych wyników jest odwoływana, to część inwestorów reaguje sprzedażą akcji – w podobnym duchu wypowiada się w rozmowie z WNP Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities.
Perspektywy dla spółki i akcjonariuszy
Jakub Stypuła nie był jednym członkiem powołanego w kwietniu ubiegłego roku zarządu Polimeksu Mostostalu, który nie doczekał końca kadencji. Pod koniec maja rada nadzorcza odwołała z funkcji wiceprezesa ds. operacyjnych Mirosława Sołtysiaka, tym samym z działającego przez ostatnie kilkanaście miesięcy składu zarządu pozostała już tylko wiceprezes ds. finansowych Marzena Hebda-Sztandkie. Co te zmiany mogą konkretnie oznaczać dla tej specjalizującej się m.in. w budownictwie energetycznym spółki?
– Z punktu widzenia inwestorów największe ryzyko stanowi fakt, że Polimex Mostostal to spółka Skarbu Państwa, której właścicielami są spółki energetyczne. I pytanie, w którym miejscu będą postawione punkty ciężkości pomiędzy maksymalizowaniem zysku dla akcjonariuszy mniejszościowych Polimeksu Mostostalu a wykonywaniem robót dla swoich własnych akcjonariuszy, czyli spółek energetycznych. Pytanie zatem – co dalej. Na ten moment mamy carte blanche – stwierdza David Sharma.
Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

