Rada nadzorcza Polimeksu Mostostal odwołała prezesa Jakuba Stypułę na dwa i pół roku przed końcem kadencji. Decyzja zaskoczyła branżę i inwestorów, ale – jak wskazują analitycy – była zapowiadana wcześniejszymi zmianami w radzie nadzorczej. W tle pozostaje pytanie o wpływ dominujących akcjonariuszy – państwowych koncernów energetycznych – na strategię spółki.
Po nerwowej sesji w środę 1 lipca kurs akcji Polimeksu Mostostal odrobił straty i zakończył czwartek na plusie. Jednak pytania o powody odwołania prezesa pozostają bez oficjalnej odpowiedzi. Brak komunikatu ze strony spółki daje pole do spekulacji w środowisku budowlanym i giełdowym.
Reakcja rynku i spekulacje
Część inwestorów sprzedawała akcje, obawiając się niepewności. – Prezes Jakub Stypuła był kompetencyjnie bardzo dobrze odbierany przez rynek. Transformował Polimex Mostostal od spółki z problemami rentowności do ambitniejszego gracza, który po ponad dekadzie wrócił do dialogu z rynkiem i wszedł do indeksu mWIG40 – skomentował David Sharma, analityk Domu Maklerskiego Trigon S.A.
– Negatywna reakcja kursu przy dobrych wynikach jest naturalna, bo prezes to „twarz” spółki. Kiedy zostaje odwołany mimo poprawy rezultatów, część inwestorów reaguje sprzedażą – dodał Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities. Według niego przyszłe wyniki zależą przede wszystkim od otoczenia rynkowego, ale zmiana na stanowisku zawsze budzi niepokój.
Kulisy zmian w zarządzie
Zwolnienie Jakuba Stypuły to nie pierwsza roszada w ostatnich tygodniach. Pod koniec maja rada nadzorcza odwołała wiceprezesa ds. operacyjnych Mirosława Sołtysiaka. Z działającego od kwietnia 2025 roku zarządu pozostała jedynie wiceprezes ds. finansowych Marzena Hebda-Sztandkie. Analitycy podkreślają, że zmiany w radzie nadzorczej, do których doszło niedawno, były zapowiedzią przesunięć w kierownictwie spółki.
David Sharma zwrócił uwagę na kluczową zależność: – Polimex Mostostal to spółka, w której głównymi akcjonariuszami są Enea, PGE, Orlen Technologie oraz Energa – łącznie posiadają 63,48 proc. akcji. Pytanie, gdzie zostaną postawione punkty ciężkości: między maksymalizacją zysku dla akcjonariuszy mniejszościowych a realizacją zleceń dla własnych właścicieli – dodał analityk. Na razie, jak stwierdził, mamy „carte blanche”.
Źródło: WNP.PL, Fot. Michał Wroński / PTWP

