Europejskie magazyny gazu są wypełnione zaledwie w 54 proc. – to drugi najgorszy wynik o tej porze roku od 15 lat. Przed sezonem grzewczym narastają obawy o dostępność surowca, a osiągnięcie unijnego celu 80 proc. zapasów przed zimą staje pod znakiem zapytania. Geopolityczne zawirowania i rosnąca konkurencja z Azją dodatkowo komplikują sytuację.
Dane Gas Infrastructure Europe nie pozostawiają złudzeń: średnie pięcioletnie zapełnienie magazynów na koniec lipca wynosiło 67,3 proc. Tymczasem obecny poziom 54 proc. to wyraźne odchylenie. Zdaniem szefa norweskiego Equinora, największego dostawcy gazu do Unii Europejskiej, osiągnięcie celu 80 proc. może okazać się niemożliwe.
Głównym źródłem niepokoju jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Przez cieśninę Ormuz przepływa około 20 proc. światowego handlu skroplonym gazem ziemnym (LNG). Wszelkie zakłócenia na tym szlaku natychmiast przekładają się na wzrost napięcia na globalnym rynku. Choć najmocniej odczuwają je kraje azjatyckie, skutkiem jest też zaostrzenie konkurencji o dostępne ładunki LNG – Europa, pozbawiona rosyjskiego gazu przesyłanego gazociągami, ma ograniczone możliwości uzupełnienia braków.
Geopolityczne napięcia a dostawy LNG
Do problemów na cieśninie Ormuz dochodzi zagrożenie na Morzu Czerwonym. Huti ponownie zapowiadają ataki na statki, co może utrudnić żeglugę przez Bab al-Mandab i Kanał Sueski. Oznacza to, że światowy rynek energii musi liczyć się jednocześnie z zakłóceniami w dwóch kluczowych szlakach transportowych. Coraz więcej ładunków LNG kierowanych jest do odbiorców w Azji, która jest w stanie zapłacić wyższą cenę, przez co Europa ma utrudniony dostęp do surowca.
– Rynek jest niezwykle napięty. Nie widzimy szybkiej ścieżki do odbudowy zapasów, jeśli geopolityczna sytuacja się nie uspokoi – powiedział szef norweskiego Equinora.
Polska na tle Europy – względny spokój
W kraju magazyny gazu ziemnego są wypełnione w 81,30 proc., co stanowi 29,95 TWh paliwa. To wynik wyraźnie powyżej średniej pięcioletniej dla tego okresu, która wynosi 75,4 proc. – wynika z danych Gas Infrastructure Europe. Polska, dysponując własnymi magazynami i kontraktami dywersyfikującymi dostawy, jest w lepszej sytuacji niż wiele państw UE. Jednak pozostaje częścią europejskiego systemu gazowego, a globalne napięcia mogą wpłynąć także na nasz rynek.
Widmo niedoboru gazu przed zimą staje się coraz bardziej realne dla kontynentu. Bez stabilizacji na Bliskim Wschodzie i odblokowania szlaków morskich, Europa może stanąć przed koniecznością sięgnięcia po awaryjne źródła – w tym zwiększone wykorzystanie węgla – co uderzy w cele klimatyczne. Na razie Polska może czuć się bezpieczniej, ale ostrzeżenie z norweskiego koncernu dotyczy wszystkich.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Gagarin Iurii

