Dramat w Rosji, najgorzej od ponad 21 lat. Skutki możemy odczuć w Polsce

Rosyjski sektor paliwowy znalazł się w najgorszej sytuacji od 21 lat. Przerób ropy w rafineriach spadł w lipcu do najniższego poziomu od marca 2005 roku, a główną przyczyną są masowe ukraińskie ataki na infrastrukturę. Kryzys może uderzyć także w polskich kierowców – ograniczenie rosyjskiego eksportu paliw zwiększy konkurencję na światowym rynku i podbije ceny.


Według danych EA Analytics przerób ropy w rosyjskich rafineriach wyniósł w lipcu średnio 3,91 mln baryłek dziennie. To najniższy wynik od marca 2005 roku, czyli od ponad 21 lat. W porównaniu z ubiegłym rokiem rosyjskie rafinerie przerabiają o ponad 1,4 mln baryłek dziennie mniej.

Głównym powodem są ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę paliwową. W ciągu ostatnich 100 dni Ukraina przeprowadziła około 50 ataków na zakłady produkujące paliwa, trafiając co najmniej 24 z 34 dużych rafinerii. – Międzynarodowa Agencja Energetyczna ocenia, że od początku maja uszkodzona została ponad połowa rosyjskich mocy rafineryjnych – podaje raport MAE.

Rosja walczy z paliwowym kryzysem

Kryzys ma dwa wymiary. Wewnętrzny: Rosja boryka się z niedoborem paliw dla własnych konsumentów. Na stacjach benzynowych tworzą się kolejki, a ceny rosną. W niektórych regionach wprowadzono tymczasowe racjonowanie według numerów rejestracyjnych. W obwodzie nowosybirskim firmom zalecono powrót do pracy zdalnej, by ograniczyć zużycie paliwa. To sygnał, że sytuacja jest poważna.

Drugi skutek ma zasięg globalny. Rosja wstrzymała eksport diesla do końca lipca, a wcześniej wprowadziła restrykcje dotyczące benzyny i paliwa lotniczego. – Według raportu OPEC wydobycie ropy w Rosji spadło w czerwcu do 8,9 mln baryłek dziennie, czyli poziomu najniższego od ponad dwóch lat – stwierdzają analitycy OPEC. Rosja tym samym łamie ustalenia w gronie OPEC+, bo zgodnie z nimi powinna wydobywać blisko 10 mln baryłek dziennie.

Globalne konsekwencje dla rynku paliw

Diesel z Rosji po sankcjach nie trafia już do Europy w takiej skali jak przed wojną, ale wciąż jest ważnym elementem światowego bilansu. Jeśli rosyjskie paliwo znika z rynku, odbiorcy z Azji, Afryki czy Ameryki Południowej szukają alternatywnych dostaw. Wtedy konkurują o te same baryłki, o które walczą inni importerzy. To dlatego rosyjski kryzys rafineryjny może podbijać ceny również w Europie, w tym w Polsce.

Analitycy ostrzegają, że jeśli ataki na rosyjskie rafinerie będą kontynuowane, problemy z dostępnością paliw i presja cenowa mogą się nasilić. Dla polskich kierowców oznacza to ryzyko wyższych cen na stacjach, zwłaszcza że krajowy rynek jest wrażliwy na globalne wahania.

Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com