Różnice w cenach drewna opałowego sięgają nawet 500 procent. Właściciele domów, którzy latem uzupełniają zapasy, mogą trafić na oferty od niespełna 100 zł za metr przestrzenny do kilkuset złotych – w zależności od gatunku, źródła zakupu i stopnia przygotowania surowca.
Wraz z przełomem wiosny i lata wielu Polaków planuje zakup drewna przed kolejnym sezonem grzewczym. Eksperci alarmują jednak, że sama cena nie wystarczy – równie istotna jest wartość opałowa. Drewno iglaste, choć tanie, szybko się spala i mocno zanieczyszcza piece, podczas gdy liściaste (buk, dąb, grab) zapewnia długie i stabilne ciepło, ale jego cena jest znacząco wyższa.
Największe zdziwienie budzą stawki oferowane przez nadleśnictwa. W niektórych regionach sosna kosztuje 130–170 zł za metr przestrzenny, a przy samowyrobie może spaść poniżej 100 zł. To jednak dopiero początek wydatków – kupujący musi samodzielnie pociąć, porąbać i sezonować drewno. – Kupując latem, nie ma gwarancji, że surowiec będzie gotowy do spalenia w najbliższym sezonie – przypominają analitycy serwisu KB.pl.
Gdzie szukać najtańszego drewna?
Najkorzystniejsze ceny tradycyjnie oferują nadleśnictwa. Wystarczy skontaktować się z leśniczym, dokonać zakupu i odebrać surowiec we wskazanym miejscu. Transport leży po stronie nabywcy. Alternatywą jest samowyrab, czyli samodzielne pozyskanie wskazanego drzewa. – To wymaga odpowiedniego sprzętu oraz doświadczenia – podsumowuje ekspert KB.pl.
Zupełnie inną półkę cenową stanowią składy i markety budowlane. Tam ceny drewna liściastego mogą być wielokrotnie wyższe, ale surowiec jest już pocięty, porąbany i gotowy do spalenia bez okresu sezonowania. Dla wielu klientów wygoda i oszczędność czasu rekompensują wyższy koszt.
Dlaczego cena to nie wszystko?
Wartość opałowa drewna decyduje o efektywności ogrzewania. Iglaki (sosna, świerk) zawierają dużo żywicy, przez co spalają się gwałtownie i szybko. – Zanieczyszczają piece i kominki, a do tego dostarczają mniej ciepła niż twarde drewno – wyjaśnia serwis KB.pl. Podobnie jest z osiką, topolą czy lipą – choć tanie, nie sprawdzą się w każdym typie paleniska.
Grab, buk, dąb, jesion – to gatunki, które właściciele pieców i kominków wybierają najchętniej. Palą się wolno, zapewniają wysoką temperaturę i nie wymagają częstego dokładania. Ich wyższa cena przekłada się na realne oszczędności w sezonie grzewczym, bo jedna porcja wystarcza na dłużej.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/NMstocks

