Dron eksplodował przy gazociągu w Bułgarii. Wskazano na ukraiński ślad

W sobotę rano w bułgarskiej miejscowości Kardam, tuż przy granicy z Rumunią, doszło do wybuchu bezzałogowca, który wleciał do kraju od strony Rumunii. Maszyna eksplodowała w pobliżu Gazociągu Transbałkańskiego i według władz była najprawdopodobniej ukraińskiego pochodzenia. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Do eksplozji doszło w bezpośrednim sąsiedztwie posterunku granicznego w Kardamie, na północnym wschodzie Bułgarii. Dron spadł na pole słoneczników, a od miejsca wybuchu do tłoczni gazu Gazociągu Transbałkańskiego, który łączy Turcję z Ukrainą, dzieliło około kilometra. Premier Rumen Radew poinformował, że w wyniku eksplozji nie ucierpiał żaden człowiek, a władze nie odnotowały poważniejszych zniszczeń.

Jeszcze przed wybuchem warkot drona usłyszeli funkcjonariusze rumuńskiej straży granicznej. Patrol bułgarskiej policji poinformował o silnym wybuchu i czarnym dymie. Według premiera Radewa drona nie wykryły systemy żadnego z tych dwóch państw.

Co ustalono po analizie szczątków

Ministerstwo obrony po analizie fragmentów bezzałogowca oceniło, że jego konstrukcja odpowiada dronom szeroko wykorzystywanym przez ukraińskie wojsko. O sile wybuchu mówił też sam premier.

– Jedno jest pewne: dron przenosił znaczną ilość środków wybuchowych, skoro słyszano go z odległości i spowodował tak dużo czarnego dymu – powiedział Rumen Radew.

– Jak wiecie, wykrycie i neutralizacja tych dronów stanowią poważne wyzwanie – dodał premier.

Radew wyraził nadzieję, że wkrótce uda się precyzyjnie ustalić typ bezzałogowca. Jak przekazał, nie było to urządzenie rekreacyjne, lecz większa konstrukcja.

Wzmożona aktywność bezzałogowców w regionie

W ostatnich miesiącach państwa wschodniej flanki NATO, które wspierają Ukrainę, odnotowują coraz więcej zdarzeń z udziałem dronów i pocisków manewrujących. Kilka dni wcześniej w Niemczech odnaleziono uzbrojonego drona na lotnisku w Lipsku, a inny bezzałogowiec najprawdopodobniej zderzył się z samolotem.

Z kolei 30 lipca w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim około godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który eksplodował na polu. Według premiera Donalda Tuska polską przestrzeń powietrzną naruszył wówczas pocisk manewrujący Ch-101. Wcześniej minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha informował, że właśnie ten model rakiety spadł w Polsce.

Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu