Dunaj odsłonił wraki hitlerowskiej flotylli. Serbia rusza z akcją wydobycia

Skrajnie niski poziom Dunaju odsłonił w Serbii kadłuby około dwudziestu niemieckich okrętów, które zatonęły podczas II wojny światowej. Woda cofnęła się tak bardzo, że jednostki czarnomorskiej flotylli III Rzeszy stały się widoczne i dostępne dla eksploracji.


Dla mieszkańców położonej nad rzeką miejscowości Prahova, w pobliżu Negotinu, widok wraków nie jest całkowitą nowością. Jak opowiada jeden z nich, szczątki statków bywają odsłaniane w różnych porach roku, w zależności od wahań wody. W tym sezonie są one jednak widoczne każdego dnia od marca.

– Czasami zdarza się to latem, czasami wiosną lub jesienią, w zależności od wahań poziomu wody. Ale w tym roku, od marca, widywało się je codziennie – mówi dla BBC Serbian jeden z mieszkańców Prahovy, portu niedaleko Negotinu.

Okręty należały do flotylli czarnomorskiej III Rzeszy, która operowała na Morzu Czarnym, Dunaju i rzekach Związku Radzieckiego. W 1944 roku, podczas wycofywania się Niemców z Rumunii, przeprowadzono operację Dunajski Elf. Jednostki próbowały wydostać się na otwarte wody, ale alianckie ataki to uniemożliwiły. Wydano wtedy rozkaz zatopienia okrętów, by nie wpadły w ręce Armii Czerwonej.

Serbia wydobędzie wraki z Dunaju

Serbskie władze zapowiadają, że zatopione jednostki zostaną usunięte z rzeki. Jak przekazało BBC Serbian, w maju minister budownictwa Zorana Mihajlović podpisała umowę rozpoczynającą operację ratowania wraków. Koszt przedsięwzięcia to około 23 milionów euro.

– Dzięki niej w końcu będziemy mieć Dunaj, po którym będzie można spokojnie żeglować – powiedziała Zorana Mihajlović.

Niski poziom rzeki odczuwalny jest także w Mołdawii. We wtorek Krajowe Centrum ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Mołdawii (CNMC) poinformowało, że w kraju mogą wystąpić przerwy w dostawach prądu.

Energetyka i woda pitna pod presją niżówki

Ukraina, która prowadzi działania wojenne na Morzu Czarnym, mogłaby wykorzystywać Dunaj do transportu towarów. Szef ukraińskiego resortu rolnictwa ocenił jednak, że przy obecnym poziomie rzeki nie będzie to możliwe. W Rumunii i na Węgrzech pojawiły się natomiast problemy z pracą elektrowni jądrowych, które do chłodzenia używają wody z Dunaju.

Premier Węgier Peter Magyar ostrzegł w poniedziałek, że dalszy spadek poziomu rzeki nadal stwarza ryzyko zatrzymania pracy elektrowni. Zwrócił się do mieszkańców z apelem o ograniczenie zużycia energii w godzinach wieczornego szczytu. W przypadku rumuńskiej elektrowni w Cernavodzie operator zdecydował o utrzymaniu pracy drugiego reaktora, uznając, że warunki pozwalają na jego eksploatację. Pierwszy blok pozostaje wyłączony do czasu poprawy sytuacji hydrologicznej.

Konsekwencje niżówki odczuwa też Rumunia. W miejscowości Mihail Kogalniceanu na południowym wschodzie kraju jako pierwszej odcięto wodę pitną w godzinach nocnych. Lokalne media podały we wtorek, że to pierwsza miejscowość w kraju z całkowitym nocnym wstrzymaniem dostaw wody, które ma umożliwić odbudowę zapasów w systemie.

Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu