Hiszpańska sieć tanich stacji paliw Petroprix rozpoczyna działalność na polskim rynku. Firma, założona w 2013 r. w Andaluzji, dysponuje już 245 stacjami w kilku państwach. Jej znakiem rozpoznawczym jest nietypowy model prowadzenia biznesu.
Ceny paliw w Polsce znów są niepokojąco wysokie. Sytuacja jest na tyle poważna, że rząd rozważa powrót do regulowanych cen. – Jeśli się okaże, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji wprowadzić regulowane ceny – powiedział premier Donald Tusk. Z końcem czerwca przestały obowiązywać przepisy o obniżonej stawce VAT na niektóre paliwa oraz o cenie maksymalnej na stacjach benzynowych. Wcześniej wygasły regulacje dotyczące obniżki akcyzy.
Wkrótce konkurencja wśród stacji paliw w Polsce może się jednak zwiększyć. Wszystko za sprawą wejścia do naszego kraju hiszpańskiego dyskontu paliwowego Petroprix. Firma działa w Hiszpanii, Portugalii, Panamie i Chile i ma tam 245 stacji. Jak informuje Onet, największe zainteresowanie budzi jednak model biznesowy.
Automaty zamiast kasjerów
Stacje Petroprix są czynnymi 24/7 automatami, przy których nie ma ludzkiego pracownika, są w pełni zautomatyzowane. Z jednej strony oznacza to znaczące obniżenie kosztów stałych biznesu, zwłaszcza pensji pracowników. Z drugiej – na takiej stacji nie kupimy ani płynu do wycieraczek, ani nawet hot doga.
Pierwsze stacje już w Polsce
Hiszpanie postawili na model, w którym niższa cena paliwa ma rekompensować brak części dodatkowych usług dostępnych na tradycyjnych stacjach w Polsce. Taki kompromis ma przyciągnąć klientów szukających przede wszystkim oszczędności. Petroprix wykonał pierwszy konkretny krok na polskim rynku, otwierając swoją pierwszą placówkę w Cieszynie.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że firma rozważa uruchomienie następnych stacji, m.in. w Bolesławcu i Bielsku-Białej.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Maksim Safaniuk

