Zarząd brytyjskich tanich linii lotniczych EasyJet przyjął piątą, poprawioną ofertę przejęcia od amerykańskiego funduszu inwestycyjnego Castlelake. Transakcja opiewa na 5,23 mld funtów, co daje akcjonariuszom 6,9 funta za akcję.
Pierwsza propozycja, złożona 29 maja, zakładała cenę 5,6 funta na walor. Ostatnia przed ostateczną podbijała stawkę do 6,5 funta. Ostateczna wycena jest więc wyraźnie wyższa. Fundusz zamierza w wyniku wezwania osiągnąć 49 proc. udziałów – obecnie posiada zaledwie 2,41 proc. Pozostały pakiet, 51 proc., pozostanie w rękach akcjonariuszy mniejszościowych. Szczegóły oferty zostaną przedstawione na przełomie lipca i sierpnia.
Największym akcjonariuszem indywidualnym jest EasyGroup Holding Ltd. oraz podmioty związane z rodziną Haji-Ioannou, które łącznie kontrolują 15,3 proc. kapitału.
Strategia funduszu
Castlelake to nie jest typowa firma private equity – to przede wszystkim gracz na rynku leasingu samolotów. Analitycy amerykańskiej firmy zarządzającej aktywami AllianceBernstein zwracają uwagę, że może to oznaczać przyszły podział spółki i wydzielenie jej cennych aktywów.
– Postrzegamy Castlelake jako ważnego gracza w leasingu samolotów, a nie jako tradycyjne private equity, co może wskazywać na przyszły podział spółki i wydzielenie docelowo jej cennych aktywów – napisali analitycy AllianceBernstein.
Trudne czasy dla EasyJet
EasyJet w pierwszym kwartale bieżącego roku zanotował stratę operacyjną rzędu 500 mln funtów. Główną przyczyną były wysokie ceny paliwa lotniczego po wybuchu konfliktu w Iranie. Linie operują z trzech hubów: Londynu, Mediolanu i Genewy. Z Polski realizują stałe połączenia na pięciu trasach z Krakowa do Szwajcarii, Francji i Wielkiej Brytanii.
Źródło: WNP.PL, Fot. Quentin Doucket / Wikimedia Commons / CC 3.0 BY-SA

