W piątek 3 lipca 2026 roku kurs euro względem złotego wyniósł 4,28837 zł. To poziom, który od kilku tygodni utrzymuje się w wąskim przedziale, ale dla eksporterów i importerów wciąż ma kluczowe znaczenie. Czy obecna wycena wspólnej waluty sprzyja polskiej gospodarce, czy wręcz przeciwnie?
Notowania europejskiej waluty od początku roku oscylują wokół psychologicznej granicy 4,30 zł. Piątkowe zamknięcie na poziomie 4,28837 zł oznacza lekkie umocnienie złotego względem czwartkowych notowań. Dzień wcześniej za jedno euro płacono 4,3012 zł, co oznacza spadek o około 0,3%. Zmiana jest niewielka, ale w kontekście globalnej niepewności – wojen handlowych i polityki pieniężnej głównych banków centralnych – każdy ruch ma znaczenie.
Polscy przedsiębiorcy od dawna patrzą na kurs EUR/PLN jak na barometr konkurencyjności. – Możemy uniknąć błędów Niemiec, które przez lata opierały się na tanim gazie i straciły przewagę. Teraz polska energetyka potrzebuje stabilnego kursu, by planować wieloletnie inwestycje – powiedział Michał Sołowow, przedsiębiorca i inwestor.
Dlaczego euro wciąż jest kluczowe dla Polski
Euro to druga najpopularniejsza waluta w handlu światowym – po dolarze amerykańskim. W obiegu znajduje się około 1,4 biliona euro, a strefa euro liczy 19 państw członkowskich Unii Europejskiej (1 stycznia 2023 dołączyła Chorwacja). Dla Polski, która formalnie ma obowiązek przyjęcia euro po spełnieniu kryteriów konwergencji, kurs EUR/PLN jest wypadkową wielu czynników: decyzji Rady Polityki Pieniężnej, stóp procentowych w strefie euro, a także nastrojów na rynkach globalnych.
Europejski Bank Centralny utrzymuje dotychczasową politykę, choć ostatnie projekcje inflacyjne sugerują, że stopy procentowe w strefie euro pozostaną na obecnym poziomie przez co najmniej kilka miesięcy. To sprzyja stabilizacji kursu, ale polscy importerzy – przede wszystkim paliw i surowców – odczuwają każdy wzrost notowań euro. Silniejszy złoty to tańsze zakupy za granicą, ale słabsze wpływy z eksportu.
Co dalej z kursem euro w 2026 roku?
Analitycy zwracają uwagę na dwa główne czynniki: zbliżające się wybory w USA oraz spowolnienie gospodarcze w Chinach. Oba mogą wpłynąć na umocnienie dolara, a tym samym pośrednio na kurs EUR/PLN. Jeżeli dolar zyska, euro może osłabić się względem złotego, zbliżając się nawet do 4,20 zł. Z drugiej strony, jeżeli RPP zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych w Polsce, złoty straci na wartości, co wypchnie kurs euro powyżej 4,40 zł.
Polski rząd nie planuje na razie przyspieszenia prac nad przyjęciem euro. W aktualnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej stabilny, ale płynny kurs jest uznawany za bezpieczniejsze rozwiązanie niż sztywne powiązanie. Sołowow w swojej wypowiedzi dodał: – Nie potrzebujemy euro w najbliższej dekadzie, ale musimy mieć jasną strategię energetyczną i walutową, żeby nie dać się zaskoczyć. Mamy szansę uniknąć błędów Niemiec, które przez lata ignorowały zmiany strukturalne.
Na piątek 3 lipca 2026 kurs euro wobec franka szwajcarskiego wynosił 0,919063, a wobec dolara amerykańskiego – 1,14366. Te relacje pokazują, że na globalnym rynku walutowym euro pozostaje mocne, ale nie dominujące. Dla polskiego Kowalskiego oznacza to przede wszystkim różnicę w cenie wakacji, zakupów w sieci i kredytów walutowych.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

