Liczba bankructw niemieckich firm w kwietniu 2026 roku sięgnęła niemal 2300, co oznacza wzrost o 7,1 proc. względem analogicznego okresu rok wcześniej. To drugi najwyższy miesięczny wynik od co najmniej 2018 roku – gorszy był tylko marzec.
Federalny Urząd Statystyczny odnotował w ciągu czterech pierwszych miesięcy bieżącego roku 8500 wniosków o ogłoszenie upadłości złożonych przez osoby prawne. To o 6,7 proc. więcej niż w tym samym okresie 2025 roku. Łączne roszczenia wierzycieli wobec firm, które zbankrutowały, wyniosły 13,9 mld euro – mniej niż przed rokiem, gdy w przypadku dużych przedsiębiorstw suma ta sięgnęła 22,5 mld euro.
Które branże ponoszą największe straty?
Najbardziej ucierpiał transport i logistyka magazynowa, sektor restauracyjno-hotelarski oraz budownictwo. – Kwiecień był drugim miesiącem z najwyższą liczbą wniosków o upadłość od 2018 roku – podał Federalny Urząd Statystyczny. W marcu 2026 zgłoszono ich nieco ponad 2300, co stanowiło absolutny rekord.
Konsekwencje dla Polski i dalsze perspektywy
Niemcy od lat zmagają się z przedłużającym się kryzysem gospodarczym, który rozpoczął się pandemią COVID-19, a zaostrzyły go zakłócenia dostaw rosyjskiego gazu i napięcia związane z Iranem. – Rok 2026 może przynieść największą liczbę bankructw od 14 lat – przewidują eksperci Allianz Trade, na których powołuje się dziennik „Bild”. To niepokojąca wiadomość dla Polski, ponieważ Niemcy pozostają naszym największym partnerem handlowym.
Źródło: WNP.PL, Fot. Mahmoud Mahdi Photo / Shutterstock

