Ferrari Luce wjeżdża na rynek. Czy elektryk zaszkodzi legendzie?

Ferrari zaprezentowało swój pierwszy w pełni elektryczny samochód. Model o nazwie Luce kosztuje 640 tysięcy dolarów, mieści pięć osób i nie posiada rury wydechowej. To pierwsze pięciomiejscowe auto w historii włoskiej marki.

Ferrari zostało założone w 1939 roku przez Enzo Ferrari w Maranello we Włoszech. Firma od dziesięcioleci kojarzona jest z silnikami V12, wysokooktanową benzyną i sportowym designem. Nowy model Luce (włoskie słowo oznaczające „światło”) odbiega wizualnie od dotychczasowych produktów marki. Za jego futurystyczny design odpowiada agencja LoveFrom, założona przez Jony’ego Ive’a, byłego szefa designu Apple.

Reakcje na premierę Luce w mediach społecznościowych są skrajnie podzielone. Część komentatorów krytykuje włoskiego producenta za odejście od tradycji.

Entuzjaści nowoczesnej estetyki bronią natomiast nowego projektu. Jeden z użytkowników X nazwał Luce absolutnym majstersztykiem designu, który całkowicie zmienia zasady gry.

Główny projektant Ferrari, Flavio Manzoni, w rozmowie z youtuberką Cleo Abram przyznał, że koncepcja elektrycznego Ferrari z radykalnym designem z natury polaryzuje społeczeństwo. Manzoni podkreślił, że silne emocje są nieodłączną częścią procesu prawdziwej innowacji. Wyraził przekonanie, że krytycy potrzebują czasu, aby docenić kunszt Luce.

Zapisz się do newslettera!

Osiągi i technologia

Ferrari zastosowało w Luce unikalną architekturę z niezależnym silnikiem elektrycznym napędzającym każde koło z osobna. Samochód przyspiesza od 0 do 96 kilometrów na godzinę (60 mil na godzinę) w 2,5 sekundy. Benedetto Vigna, prezes Ferrari, podczas prezentacji w Rzymie podkreślił, że opracowanie modelu zajęło marce pięć lat. Wszystkie komponenty napędu są produkowane wewnętrznie, co ma zapewnić pełne wsparcie serwisowe i możliwość naprawy auta przez długie dziesięciolecia. Ferrari poinformowało, że taka strategia ma skutecznie chronić wartość odsprzedaży Luce na rynku wtórnym.

Elektryk w czasach odwrotu od elektromobilności

Debiut Luce następuje w momencie, gdy globalny rynek elektromobilności przeżywa turbulencje. Lamborghini całkowicie porzuciło plany szybkiego wdrożenia w pełni elektrycznych modeli, skupiając się wyłącznie na hybrydach. Porsche drastycznie zredukowało swoje elektryczne ambicje, borykając się ze spadkiem sprzedaży w Chinach oraz barierami celnymi w Stanach Zjednoczonych. Ford i Volkswagen również ograniczyły nakłady na elektromobilność po tym, jak administracja Donalda Trumpa ograniczyła zachęty podatkowe dla samochodów elektrycznych.

Ferrari przez długi czas wydawało się odporne na te zawirowania dzięki strategii opartej na ekstremalnej ekskluzywności i limitowanej produkcji. Jednak globalna inflacja osłabiła popyt na dobra luksusowe, co poskutkowało spadkiem akcji Ferrari o ponad 25 procent w ciągu ostatniego roku. W odpowiedzi na te wyzwania Ferrari wprowadza Luce, ale jednocześnie uspokaja klientów, że tradycja nie umiera całkowicie. W ofercie firmy obok elektrycznego Luce nadal będą dostępne silniki benzynowe oraz układy hybrydowe. To pierwsze pięciomiejscowe Ferrari w historii i pierwszy całkowicie elektryczny model. Czas pokaże, czy kierowcy zaakceptują ciszę zamiast ryku V12.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu