Francja zmuszona do dalszych cięć budżetowych. Rząd premiera Sebastiena Lecornu powołał komitet alarmowy ds. finansów publicznych, który ma przygotować zamrożenie wydatków o 4 mld euro. Celem jest ograniczenie deficytu do 5 proc. PKB w 2026 roku.
Problemy z realizacją planu oszczędnościowego zaczęły się w kwietniu, po wybuchu wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Wzrost cen ropy naftowej podniósł wydatki na paliwo w administracji, policji, wojsku i innych służbach. Rząd zamroził wtedy wydatki o 6 mld euro, ale to okazało się niewystarczające.
Następnie Europejski Bank Centralny 17 czerwca podniósł stopy procentowe o 25 pb. Koszt obsługi francuskiego długu publicznego, który wynosi 3,53 bln euro (117,5 proc. PKB), wzrósł o kolejne miliardy. Roczny koszt obsługi to już 77 mld euro. Dodatkowo spadły przychody z akcyzy i podatków od paliw, a fale upałów ograniczyły aktywność biznesową i zwiększyły wydatki szpitali oraz domów opieki. Jednocześnie podjęto decyzję o zwiększeniu nakładów na obronność i wsparcie projektów zbrojeniowych francuskich koncernów.
Złe prognozy Banku Francji
Najgorszy sygnał nadszedł jednak od Banku Francji, który obniżył prognozę wzrostu PKB w 2026 roku z 0,9 proc. do 0,5 proc. To wzmogło presję na premierze. – Musimy podjąć natychmiastowe działania, aby ustabilizować finanse publiczne – oświadczył Sebastien Lecornu. Powołany komitet alarmowy, w skład którego wchodzą ministrowie i parlamentarzyści z komisji finansów Zgromadzenia Narodowego, ma w najbliższych dniach opublikować rozporządzenia dotyczące zmniejszenia wydatków. Poszczególne resorty przygotują własne plany.
Polska też ma problem z deficytem
Francja to druga największa gospodarka UE, od lat zmaga się z wysokim deficytem i rosnącym zadłużeniem. Jednak rząd przynajmniej próbuje szukać rozwiązań. W Polsce deficyt budżetowy na ten rok zaplanowano na 271,7 mld zł, a po pięciu miesiącach wyniósł już 108,2 mld zł. Szacowany deficyt ma wynieść 6,8-7,3 proc. PKB, co stawia nas wśród państw unijnych o najwyższych deficytach. Francuski przykład pokazuje, że nawet największe gospodarki muszą zaciskać pasa, gdy pojawia się seria nieprzewidzianych zdarzeń.
Źródło: WNP.PL, Fot. Mohammed Badra EPA / PAP

