Frank szwajcarski kosztuje w środę 5 sierpnia 2026 r. 4,6048 zł. Tyle wynosi kurs CHF/PLN według porannego notowania z godz. 07:00 opublikowanego przez Money.pl. To istotna wiadomość dla osób spłacających kredyty walutowe.
Dla frankowiczów poranny kurs ma znaczenie, bo to oni w 2021 r. rozpoczęli masowe pozwy przeciw bankom. Wiele z tych spraw wygrywają lub kończą korzystną dla siebie ugodą.
Obecny etap w historii frankowiczów wyznacza stopa SARON. Od 1 stycznia 2022 r., na podstawie rozporządzenia wykonawczego Komisji Europejskiej, stopa składana SARON zastępuje w każdej umowie i instrumencie finansowym na terenie UE stopę CHF LIBOR. Obie stopy służą do wyliczania oprocentowania kredytu.
Czym jest frank szwajcarski?
Frank szwajcarski to oficjalny środek płatniczy Szwajcarii i Liechtensteinu. Jeden frank dzieli się na 100 centymów lub rappenów, w zależności od regionu językowego kraju. Waluta została wprowadzona do obiegu w 1850 r. i zastąpiła lokalne pieniądze używane w Konfederacji Szwajcarskiej. W momencie pojawienia się CHF był równy jednemu frankowi francuskiemu.
CHF znajduje się w gronie najważniejszych walut świata, obok dolara, euro i japońskiego jena. Inwestorzy postrzegają go jako „bezpieczną przystań” i jedną z najbardziej stabilnych walut. Politykę monetarną wobec franka prowadzi Szwajcarski Bank Narodowy (SNB).
Dlaczego frank stał się problemem?
W Polsce frank szwajcarski jest kojarzony głównie z kredytami denominowanymi w tej walucie. Przez kilka lat produkty te były bardzo popularne, ponieważ oferowały niższe raty niż kredyty złotowe.
W 2015 r., kilka lat po boomie na tak zwane kredyty frankowe, sytuacja uległa odwróceniu. Dla wielu kredytobiorców ich zobowiązania stały się problemem, bo raty rosły wraz z kursem franka. Szwajcarska waluta szybko się umacniała po wybuchu kryzysu w 2008 r. Inwestorzy wówczas zwrócili się ku frankowi właśnie jako „bezpiecznej przystani”.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

