Frank szwajcarski 9 czerwca 2026 roku kosztuje 4,6078 zł. Kurs utrzymuje się na poziomie, który dla tysięcy polskich kredytobiorców oznacza wysokie raty i niepewność. Choć waluta ta od lat uchodzi za bezpieczną przystań, dla wielu Polaków stała się źródłem poważnych problemów finansowych.
Frank szwajcarski od lat pełni rolę globalnej przystani kapitału. W czasie kryzysów inwestorzy chętnie lokują w nim środki, co umacnia jego kurs. Dla Polaków, którzy wzięli kredyty denominowane we frankach, oznacza to wyższe zobowiązania. Wtorkowy kurs 4,6078 zł to kolejny sygnał, że sytuacja frankowiczów nie ulega poprawie.
Przypomnijmy: boom na kredyty frankowe w Polsce przypadł na lata 2005–2008. Kusiły niskim oprocentowaniem, ale po 2008 roku kurs franka poszybował w górę. Raty rosły, a wielu kredytobiorców znalazło się w pułapce. Dziś, po latach batalii sądowych, część z nich wygrywa procesy z bankami lub zawiera ugody. Jednak kurs waluty wciąż ma kluczowe znaczenie.
Frank – bezpieczna przystań, ale droga dla Polaków
Frank szwajcarski, obok dolara i jena, jest uznawany za jedną z najstabilniejszych walut świata. Jego siła bierze się z gospodarki Szwajcarii, niskiej inflacji i ostrożnej polityki Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB). Dla polskich kredytobiorców oznacza to jednak, że dopóki kurs utrzymuje się powyżej 4,5 zł, ich obciążenia nie spadną znacząco.
– Frank pozostaje silny ze względu na globalne napięcia geopolityczne. Inwestorzy uciekają w bezpieczne aktywa, a frank jest jednym z pierwszych wyborów. To sprawia, że polscy frankowicze nie mogą liczyć na szybki spadek kursu – powiedział analityk rynków finansowych Krzysztof Jaworski.
SARON zastąpił LIBOR – nowe wyzwania dla frankowiczów
Od 1 stycznia 2022 roku w Unii Europejskiej stopa SARON zastąpiła LIBOR CHF w umowach kredytowych. To zmiana, która wpływa na sposób wyliczania oprocentowania kredytów frankowych. Dla wielu kredytobiorców oznacza to konieczność analizy nowych warunków i potencjalnych sporów z bankami.
Polscy kredytobiorcy od 2021 roku masowo pozywają banki. Setki spraw wygrywają lub kończą się ugodami. Jednak zmiana stopy referencyjnej może skomplikować sytuację prawną. Adwokaci radzą, aby dokładnie sprawdzać umowy i nie godzić się na niekorzystne warunki.
Wracając do kursu: 4,6078 zł za franka to poziom, który przy średnim kredycie na 300 tys. zł różnicę w racie może liczyć w setkach złotych w porównaniu z kursem sprzed kilku lat. Dla rodzin spłacających kredyt od ponad dekady to wciąż duże obciążenie budżetu.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

