W piątek 3 lipca 2026 roku kurs franka szwajcarskiego wobec złotego wyniósł 4,66419 zł. To poziom, który po latach wahań znów budzi emocje wśród tysięcy polskich kredytobiorców.
Frank szwajcarski od dekad uchodzi za jedną z najstabilniejszych walut świata. Inwestorzy traktują go jak bezpieczną przystań, co widać w momentach globalnych kryzysów. Dla Polaków CHF to jednak nie tylko waluta rezerwowa – to symbol kredytowego dramatu z 2015 roku i późniejszej batalii sądowej z bankami.
Obecny kurs – 4,66419 zł – to dla frankowiczów mieszanka ulgi i niepewności. Z jednej strony od szczytów z lat 2022-2023 frank się osłabił, z drugiej wciąż jest droższy niż przed kryzysem. Wielu kredytobiorców wciąż czeka na ugody lub wyroki unieważniające umowy.
Frank szwajcarski – bezpieczna przystań w niepewnych czasach
Frank szwajcarski (CHF) jest oficjalną walutą Szwajcarii i Liechtensteinu. Dzieli się na 100 centymów (lub rappenów – zależnie od regionu). Wprowadzony w 1850 roku, zastąpił lokalne monety używane w Konfederacji. Początkowo był równy frankowi francuskiemu.
Dziś CHF znajduje się w gronie najważniejszych walut globu – obok dolara, euro i japońskiego jena. Politykę monetarną prowadzi Szwajcarski Bank Narodowy (SNB), który przez lata interweniował, by utrzymać kurs w ryzach. Po uwolnieniu franka w styczniu 2015 roku jego wartość gwałtownie wzrosła, uderzając w polskich kredytobiorców.
Frankowicze w nowej rzeczywistości – SARON i ugody
Od 1 stycznia 2022 roku na mocy rozporządzenia Komisji Europejskiej stopa składana SARON zastąpiła w umowach kredytowych na terenie UE stopę CHF LIBOR. To zmiana techniczna, ale ma ogromne znaczenie dla wyliczania oprocentowania. Frankowicze muszą orientować się w nowych wskaźnikach.
Równolegle rośnie liczba spraw sądowych. Od 2021 roku Polacy masowo pozywają banki o unieważnienie umów frankowych. Część wygrywa, część decyduje się na ugodę. Każda zmiana kursu franka wpływa na wysokość rat i potencjalne korzyści z ugody.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

