Frank szwajcarski po 4,69 zł. Kredytobiorcy wpatrzeni w kurs

W piątek 10 lipca 2026 roku frank szwajcarski kosztował 4,69107 zł. Kurs szwajcarskiej waluty pozostaje na poziomie, który od miesięcy spędza sen z powiek kredytobiorcom mającym zobowiązania w CHF.


Frank od lat uchodzi za bezpieczną przystań na globalnych rynkach. Inwestorzy chętnie lokują w nim kapitał w okresach niepewności, co przekłada się na presję wzrostową. Polscy frankowicze doskonale pamiętają gwałtowne skoki kursu po 2015 roku, gdy Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) uwolnił kurs waluty. Dziś notowania znów budzą emocje, choć skala wahań jest mniejsza.

Obecny kurs oznacza, że rata kredytu w CHF dla przeciętnego kredytobiorcy wynosi około 1700–2000 zł miesięcznie, w zależności od marży i okresu kredytowania. Dla porównania, jeszcze w 2020 roku frank wyceniano na poniżej 4 zł. Wzrost o blisko 20 proc. mocno uderzył w domowe budżety.

Frank pod lupą Szwajcarskiego Banku Narodowego

Szwajcarski Bank Narodowy od lat utrzymuje stopy procentowe na niskim poziomie, ale ostatnie komunikaty sugerują możliwe zmiany. Inflacja w Szwajcarii wprawdzie nie jest wysoka, ale presja płacowa i globalne trendy mogą skłonić bank centralny do korekty. W eurozonie i USA stopy są już wyższe, co osłabia atrakcyjność franka jako lokaty kapitału, ale nie wpływa znacząco na jego kurs wobec złotego.

– Jeśli SNB zdecyduje się na podwyżkę, frank może jeszcze zyskać, co byłoby złą wiadomością dla zadłużonych w tej walucie – powiedział analityk rynku walutowego, dr Piotr Kowalski.

Od 2022 roku w umowach kredytowych stopę składaną SARON zastąpiła CHF LIBOR. To standard unijny, który ma zwiększyć transparentność oprocentowania. Dla frankowiczów oznacza to stabilniejsze wyliczanie rat, ale wciąż przy wysokim kursie bazowym.

Frankowicze masowo idą do sądów

Od 2021 roku polscy kredytobiorcy masowo pozywają banki o unieważnienie umów frankowych lub przewalutowanie po korzystnym kursie. Wiele spraw kończy się ugodami lub wyrokami na korzyść klientów. Trend ten utrzymuje się także w 2026 roku, choć liczba nowych pozwów nieco spadła.

Ugody oferowane przez banki zazwyczaj zakładają przewalutowanie po kursie z dnia zawarcia umowy, co dla wielu oznacza obniżenie zadłużenia nawet o 30-40%. Nie wszyscy jednak decydują się na ugodę. Część czeka na precedensowe orzeczenia Sądu Najwyższego, które mogą ustalić jednolitą linię orzeczniczą.

– To gra o wysoką stawkę. Unieważnienie umowy oznacza często zwrot nadpłaconych rat i brak oprocentowania, ale też konieczność spłaty kapitału w złotych – dodał dr Kowalski.

Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com