Gazoport w Świnoujściu zwalnia. Widać skutki wojny na Bliskim Wschodzie

Do Świnoujścia przypłynęła kolejna dostawa LNG, ale tempo odbiorów wyraźnie wyhamowuje. To pierwszy czerwcowy ładunek skroplonego gazu w naszym gazoporcie i czternasty z rzędu pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. Za spowolnieniem stoi eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz.

Obecna dostawa jest 34. w tym roku. W ubiegłym, rekordowym roku terminal przyjął 81 ładunków. Wówczas 34. dostawę odebrano 2 czerwca, czyli o trzy dni wcześniej. Różnica jest minimalna, ale trend się uwidacznia. Przyczyną jest napaść Izraela i USA na Iran, która doprowadziła do zablokowania Cieśniny Ormuz. Wstrzymało to całkowicie dostawy gazu z Kataru – kluczowego dla naszego miksu dostawcy arabskiego LNG.

Ostatnia katarska dostawa dotarła do Świnoujścia 24 marca. Kolejna nie ma wyznaczonego terminu. Blokada cieśniny trwa, a eksperci szacują, że nawet jeśli ruch statków zostanie wznowiony do końca czerwca, pierwszy możliwy termin zawinięcia metanowca z Kataru to wrzesień. Wynika to z długości rejsu i wymogów technicznych.

Cień wojny nad gazoportem

Spowolnienie dostaw z Kataru odbija się na całorocznej statystyce terminala. Przy założeniu, że arabski gaz nie wróci na rynek szybko, liczba dostaw w 2026 roku może ledwo przekroczyć 70. To spadek o ponad dziesięć w stosunku do rekordowego 2025 roku. Zarządzany przez Gaz-System terminal ma roczną przepustowość około 8,3 mld m sześc., co odpowiada ponad 80 ładunkom, ale teraz ten limit może nie zostać wykorzystany.

Najnowszy ładunek przywiózł metanowiec Clean Mistral – jednostka o długości 300 metrów i szerokości 49 metrów, należąca do największych statków LNG kursujących na trasach atlantyckich. Może przewieźć ponad 105 mln m sześc. gazu po regazyfikacji. Gaz pochodzi z kontraktu z amerykańskim Cheniere Energy, a załadunek odbył się w teksaskim Ingleside.

Amerykańskie dostawy kluczowe

Kolejna dostawa zaplanowana jest już na najbliższą niedzielę – niezwykle krótki odstęp między zawinięciami. Tym razem gaz ma dostarczyć metanowiec Święta Barbara z floty Orlenu, który aktualnie mija duński przylądek Skagen. Tak częste kursy są możliwe dzięki sprzyjającym warunkom żeglugowym i dostępności statków. Po tej dostawie przerwa wyniesie ponad tydzień.

Sytuacja w Cieśninie Ormuz pozostaje napięta. Stany Zjednoczone ogłosiły kontrolę nad cieśniną, ale działania wojenne nie ustają. Dla Polski oznacza to większe uzależnienie od dostaw z USA i ryzyko dalszych opóźnień. Terminal LNG w Świnoujściu pozostaje kluczowym elementem bezpieczeństwa gazowego kraju, ale jego potencjał może nie zostać w pełni wykorzystany, jeśli konflikt się przedłuży.

Źródło: WNP.PL, Fot. Wojciech Wrzesien / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu