Niemiecki dziennik „Die Welt” ogłasza Polskę „ostatnim krajem boomu” w Europie. Philipp Fritz, warszawski korespondent gazety, przekonuje, że w 2026 r. polski PKB urośnie o około 3,5 proc., podczas gdy niemiecka gospodarka zaledwie o 0,5 proc.
Autor tekstu podkreśla, że nasz kraj utrzymuje pozycję lidera wzrostu wśród dużych europejskich gospodarek. Dziennikarze zza Odry chwalą polski rozwój gospodarczy, czystość miast i cyfryzację usług publicznych. Rozwój kraju określają mianem niezwykle szybkiego.
To o tyle istotne, że gospodarka Niemiec w tym samym czasie urośnie zaledwie o 0,5 proc. Korespondent „Die Welt” wskazuje na widoczne gołym okiem efekty wieloletniej modernizacji. Wymienia nowe drogi, mosty oraz linie kolejowe, które powstały w całej Polsce.
Polskie miasta według autora wypadają coraz lepiej pod względem estetyki. Przywołuje analizę firmy Radical Storage, w której Kraków zajął pierwsze miejsce w rankingu najczystszych miast świata, a Warszawa uplasowała się w ścisłej czołówce. Dla porównania Frankfurt nad Menem trafił na listę najbrudniejszych kierunków turystycznych.
Cyfrowa Polska i #Polandmaxxing
Publicysta chwali cyfryzację usług publicznych i warunki do prowadzenia biznesu. Opisuje przypadek niemieckiego przedsiębiorcy, który zmęczony biurokracją w ojczyźnie przeniósł firmę do Polski. Wszystkie formalności załatwił przez internet w bardzo krótkim czasie.
W sieci popularnością cieszy się zjawisko #Polandmaxxing. Pod tym hasztagiem internauci publikują zdjęcia nowoczesnej infrastruktury, krajobrazów i codziennego życia w Polsce. Chwalą wysoki poziom bezpieczeństwa i wzajemne zaufanie społeczne. Fritz zauważa jednak, że trend bywa wykorzystywany przez środowiska prawicowe, które zestawiają sytuację w Polsce z realiami w Niemczech i Francji, a polskie bezpieczeństwo tłumaczą surową polityką migracyjną.
Publicysta koryguje ten obraz, przypominając, że Polska stała się docelowym miejscem dla wielu obcokrajowców. Według danych przytoczonych przez „Die Welt” nad Wisłą mieszka obecnie około 1 mln obywateli Ukrainy. W kraju przebywa też coraz więcej Białorusinów i obywateli państw azjatyckich.
Ciemne strony sukcesu
Niemiecki autor nie pomija jednak trudności. Zwraca uwagę na negatywne zjawiska demograficzne: starzejące się społeczeństwo oraz bardzo niski wskaźnik urodzeń. Wskazuje również na problem małych miejscowości, z których masowo wyjeżdżają mieszkańcy.
Do listy wyzwań dziennikarz dopisuje gwałtowny wzrost cen na rynku nieruchomości. Jego zdaniem internetowy trend skutecznie buduje wizerunek państwa nowoczesnego i dynamicznego, ale maskuje rzeczywiste trudności, z którymi Polska zmierzy się w kolejnych latach.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock / Laiotz

