Francja zmaga się z pyrocumulonimbusem, gigantyczną chmurą ogniową, która dotąd nie była obserwowana w tym kraju. Strażacy przyznają, że sytuacja przypomina biblijną walkę Dawida z Goliatem, a ogień trawi już nie tylko terytorium Francji, ale także Hiszpanię.
Pyrocumulonimbus to zjawisko, które może wytwarzać własne wiatry, zawiera wyładowania atmosferyczne, a czasem nawet tornada, zdolne do wywoływania kolejnych pożarów. Krajowa federacja strażaków poinformowała, że nigdy wcześniej nie obserwowano czegoś takiego we Francji.
– To sytuacja rodem z opowieści o Dawidzie i Goliacie. W pewnym momencie znajdziemy słaby punkt i w niego uderzymy – powiedział rzecznik organizacji Eric Brocardi.
Prefekt południowo-zachodniego regionu Gironde, gdzie koncentrują się pożary we Francji, wezwał turystów do trzymania się z daleka i szukania innych miejsc docelowych.
– Wiatr zmienia kierunek tak często, że to naprawdę ogień dyktuje warunki – skomentował jeden ze strażaków. Od środy pożar strawił w Gironde 42 000 hektarów, czyli obszar siedmiokrotnie większy od Manhattanu.
Ewakuacje i straty w Gironde
W regionie ewakuowano około 220 000 osób, a 45 kempingów zostało zamkniętych, co zniweczyło plany wakacyjne około 40 000 osób. Kolejne 30 000 osób zmuszono do ucieczki przed pożarami w innych regionach Francji.
Władze Gironde poinformowały w poniedziałek rano, że w nocy sytuacja pożarowa pozostawała ogólnie stabilna. Synoptycy ostrzegają jednak, że od wtorku Francję może dotknąć kolejna fala upałów, a temperatury w niektórych rejonach mogą osiągnąć 40 stopni Celsjusza.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział zwołanie w poniedziałek nadzwyczajnego posiedzenia rządu w celu omówienia sytuacji kryzysowej.
Hiszpania walczy z potworem
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez odwiedzi region w Walencji, na wschodzie kraju, gdzie strażacy walczą z nowym pożarem.
Szefowa hiszpańskiej służby ochrony ludności Virginia Barcones powiedziała w niedzielę, że kraj zmaga się z potworem w postaci pożaru w okolicach Avili. – Mamy do czynienia z obszarem o obwodzie 280 kilometrów, obejmującym 77 000 hektarów (190 000 akrów) – powiedziała w państwowej stacji telewizyjnej TVE.
Z regionu Madrytu, Avili, Toledo oraz ze wschodniej części prowincji Castellón w Walencji ewakuowano około 75 000 mieszkańców. Władze poinformowały, że pożar nie został jeszcze opanowany, ale jako oznakę postępu zapowiedziały ponowne otwarcie kempingu, na który ewakuowano 4 500 osób, oraz pozwolenie starszym mieszkańcom na powrót do domów w innym rejonie, o ile pozwolą na to warunki.
Przedstawiciele władz poinformowali, że wiatr popycha pożary w pobliżu Madrytu na południe, na razie z dala od stolicy, ale wymusza kolejne ewakuacje wsi znajdujących się na jego drodze. W sobotę w pożarze w pobliżu Walencji zginęła jedna osoba – jest to jak dotąd jedyna ofiara śmiertelna wśród ludności cywilnej. We Francji we wtorek w pobliżu Bordeaux zginęło dwóch strażaków.
Naukowcy twierdzą, że zmiany klimatyczne sprawiają, iż takie ekstremalne zjawiska pogodowe stają się coraz częstsze i intensywniejsze.
Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

