Głusi czekają na tłumacza. Ta firma wypełnia lukę. „Coś, co nazywa się AI, robiliśmy 13 lat temu”

W Polsce jest około 200 tysięcy Głuchych potrzebujących dostępu do tłumacza języka migowego, a zawodowych tłumaczy mamy co najwyżej 350-400. Tę ogromną dysproporcję stara się wypełnić firma Migam, która od 13 lat rozwija automatyzację tłumaczenia języków migowych – od 2011 roku pracuje nad sieciami neuronowymi, a dziś wykorzystuje sztuczną inteligencję. Projekt Migam AI, zwycięzca EEC Startup Challenge 2026 w kategorii „4TECH”, już tłumaczy na amerykański język migowy (ASL) i rozpoczął prace nad polskim językiem migowym (PJM).

Drążąca temat książka „Głusza” Anny Goc pokazała, jak bardzo my, słyszący, nie rozumiemy świata Głuchych. Polski język migowy (PJM) to odrębny język, a nie tylko system gestów. Tymczasem – jak mówi Paweł Potakowski, dyrektor ds. komunikacji w Migam – sytuacja edukacyjna Głuchych jest tragiczna: tylko 40 proc. nauczycieli w szkołach dla niesłyszących miga w jakimkolwiek stopniu. Reszta nie ma wspólnego języka z dziećmi.

Co więcej, przez lata władze komunistyczne celowo rugowały PJM, chcąc kontrolować, o czym rozmawiają osoby niesłyszące. Bicie słownikiem po rękach za miganie w szkole – takie praktyki były na porządku dziennym. Dziś skutki tej polityki odczuwamy wszyscy: brakuje tłumaczy, a ci, którzy są, pracują w ekstremalnych warunkach. Tłumaczenie 90-minutowego filmu to nie godzina przed kamerą, ale wiele godzin przygotowań, nagrań i montażu.

Trzynastoletnia droga do AI

– Coś, co dziś nazywa się AI, my faktycznie robiliśmy już 13 lat temu – mówi Paweł Potakowski. – Największą barierą były wtedy koszty i brak dostępu do odpowiednich mocy obliczeniowych. W 2013 roku używaliśmy kamer głębokości, np. Kinecta od Microsoftu, a obliczenia musiały odbywać się na urządzeniu – po kilku minutach tablet parzył w ręce.

Migam zebrał ponad pół miliona tłumaczeń, które – poza tymi objętymi RODO – stały się bazą treningową. Dziś firma współpracuje z NVIDIA (program Inception), Oracle i OVH. Model dla amerykańskiego języka migowego działa i jest cały czas ulepszany; rozpoczęto prace nad PJM. Celem na 2028 rok jest autonomiczna obsługa 30 różnych języków migowych na świecie.

Firma jest dowodem, że polskie startupy potrafią być globalne. Potakowski podkreśla, że nie chodzi o zastąpienie żywych tłumaczy. – W mojej ocenie nie zastąpią. Osoba potrzebująca wsparcia ma prawo wybrać żywego tłumacza – dodaje.

Ryzyko i suwerenność technologiczna

Potakowski ostrzega przed pułapkami finansowania innowacji. – Często zapomina się, z jakim ryzykiem wiążą się projekty badawczo-rozwojowe – mówi. – Podczas EEC w Katowicach rozmawiałem z młodymi przedsiębiorcami, którzy dostali granty. Powiedziałem im: musicie mieć poduszkę finansową, by pokryć ZUS, podatki, wynagrodzenia – nawet jeśli pieniądze przyjdą po zakończeniu projektu.

Migam zamknął poprzedni rok przychodami ponad 8 mln zł i zatrudnia mniej niż 50 osób. Firmy szukają partnerów do rundy A, by wyskalować technologię. Jednocześnie Potakowski popiera ideę suwerenności technologicznej Polski: – Uzależnienie od jednego kierunku dostaw to olbrzymie ryzyko. Projekty takie jak Bielik czy PLLuM są ważne. Cieszy też, że Polacy założyli ElevenLabs.

Migam angażuje się w projekty publiczne dotyczące budowy gigafabryki AI we współpracy z krajami bałtyckimi. Pilotażowe badania z Forum Technologii Bankowych ZBP nad percepcją automatyzacji w bankowości pokazują, że odbiór jest pozytywny, ale pod warunkiem wysokiej jakości. – Nie chodzi o to, żeby zrobić to jakkolwiek – tłumaczy Potakowski. – To musi być zrobione naprawdę dobrze.

Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com