Premierzy Finlandii i Szwecji zaapelowali do Komisji Europejskiej o uwzględnienie roli przemysłu leśnego w gospodarkach nordyckich. Podkreślili, że zamiast ograniczać wycinkę, Unia powinna promować import drewna ze Skandynawii, a nie z Rosji.
- Premierzy Petteri Orpo (Finlandia) i Ulf Kristersson (Szwecja) wysłali list do Ursuli von der Leyen. Krytykują unijne regulacje LULUCF, które wymuszają ograniczenie wycinki lasów w ramach polityki klimatycznej.
- Według nich takie przepisy są niesprawiedliwe dla krajów nordyckich, gdzie przemysł leśny stanowi ok. 20% eksportu i 15% miejsc pracy w przemyśle. Orpo podkreślił, że lepiej sprowadzać drewno ze Skandynawii niż z Rosji, szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej.
- Premierzy zaznaczyli, że cele klimatyczne UE i rozwój przemysłu leśnego mogą się uzupełniać, a nie wykluczać.
- W Finlandii ¾ powierzchni kraju to lasy, z czego 60% należy do prywatnych właścicieli, a 13% objęte jest ochroną.
Finlandia i Szwecja od wieków budują swoją tożsamość na lasach które zajmują trzy czwarte powierzchni Finlandii i dwie trzecie Szwecji. To nie tylko zasób naturalny ale fundament gospodarczy i kulturowy regionu. W Finlandii sześćdziesiąt procent lasów należy do prywatnych właścicieli a w Szwecji połowa areału jest w rękach prywatnych. Regulacje unijne dotyczące użytkowania gruntów i pochłaniania dwutlenku węgla LULUCF stały się przedmiotem sprzeciwu rządów w Helsinkach i Sztokholmie. Premierzy Petteri Orpo i Ulf Kristersson w liście do Ursuli von der Leyen ostrzegli że ograniczenia w wycince uderzą w fundamenty gospodarki ich państw i w stabilność setek tysięcy miejsc pracy. Znaczenie sektora leśnego potwierdzają dane gospodarcze. W 2024 roku produkty leśne odpowiadały za dwadzieścia dwa procent eksportu Finlandii przynosząc piętnaście miliardów euro. W Szwecji udział wynosił osiemnaście procent co przełożyło się na dwanaście miliardów euro. Wprowadzenie sztywnych limitów może oznaczać spadek przychodów oraz ograniczenie potencjału inwestycyjnego obu gospodarek.
Unijne regulacje nakazują państwom członkowskim zwiększenie naturalnych pochłaniaczy CO2 co w praktyce oznacza zmniejszenie wycinki. Zdaniem rządów nordyckich takie podejście nie uwzględnia lokalnego modelu gospodarowania. Finlandia prowadzi corocznie nasadzenia przewyższające wycinkę o dwadzieścia procent. Szwecja sadzi trzysta osiemdziesiąt milionów drzew rocznie co gwarantuje odnowę zasobów leśnych. W ocenie Orpo i Kristerssona zamiast chronić klimat ograniczenia mogą doprowadzić do zwiększenia zależności od importu surowca spoza Unii.
Ryzyko jest nie tylko gospodarcze ale także geopolityczne. Rosja jeszcze w 2021 roku odpowiadała za dziesięć procent unijnego importu drewna. Mimo sankcji w 2023 roku eksport rosyjskiego drewna do Europy wyniósł półtora miliarda euro co wzbudziło podejrzenia obchodzenia restrykcji. Ograniczenie podaży drewna z państw nordyckich może otworzyć przestrzeń dla rosyjskich dostaw i osłabić odporność Unii na presję polityczną ze wschodu.
Nordyckie lasy napędzają gospodarkę
Lasy w Finlandii i Szwecji stanowią fundament gospodarki oraz element tożsamości społecznej i kulturowej. W Finlandii przemysł drzewny zatrudnia 50 000 osób i odpowiada za 15% wszystkich miejsc pracy w sektorze przemysłowym. W Szwecji zatrudnienie w branży sięga 70 tysięcy pracowników, od drwali i operatorów maszyn po inżynierów i technologów pracujących w zakładach celulozowych i tartakach. W 2024 roku fińska Stora Enso, będąca światowym liderem w produkcji papieru i materiałów opakowaniowych, odnotowała przychody na poziomie 10 mld euro, z czego połowa pochodziła z eksportu. Szwedzka spółka SCA, która zarządza 2,6 mln hektarów lasów, pozostaje największym prywatnym właścicielem tego typu zasobów w Europie i kluczowym dostawcą tarcicy na rynki niemiecki oraz francuski.
Model zarządzania lasami w krajach nordyckich opiera się na zasadzie równowagi pomiędzy gospodarką a ekologią. W Finlandii, gdzie lasy pokrywają 75% powierzchni kraju, roczna wycinka wynosi ok. 70 mln m³, a nowe nasadzenia sięgają 85 mln. W Szwecji, której lasy zajmują 69% terytorium, pozyskuje się 90 mln m³ drewna rocznie, a sadzi się 100 mln drzew. Ten system, oparty na stałym monitoringu państwowym oraz certyfikatach międzynarodowych, sprawia, że zasoby leśne odnawiają się szybciej niż są eksploatowane. Premier Petteri Orpo podkreślił w rozmowie z fińską telewizją publiczną Yle, że nordycki model powinien być postrzegany jako wzór dla świata, ponieważ łączy wysoką rentowność z troską o środowisko.
Przemysł leśny nie ogranicza się wyłącznie do tradycyjnej produkcji drewna czy celulozy. W Szwecji firmy takie jak Holmen inwestują w technologie oparte na biomasie, która w 2024 roku zasilała 5% krajowej produkcji energii. W Finlandii rozwija się badania nad wykorzystaniem celulozy bakteryjnej w medycynie oraz w sektorze materiałów zaawansowanych. Uniwersytety w Oulu i Aalto uzyskały w 2023 roku 20 mln euro na projekty związane z przetwarzaniem biomasy i innowacyjnymi zastosowaniami drewna. Premierzy obu krajów wskazują, że ograniczenia w wycince mogą osłabić nie tylko gospodarkę, lecz także tempo badań i wdrażania nowych technologii sprzyjających ochronie klimatu.
Geopolityka nadaje temu sektorowi dodatkowy wymiar. Sankcje nałożone na Rosję po inwazji na Ukrainę drastycznie zmniejszyły import drewna, które jeszcze w 2021 roku stanowiło 25% dostaw tarcicy do Niemiec. Skandynawia, posiadająca 30% udziału w unijnym rynku drewna, stała się naturalnym kandydatem do wypełnienia tej luki. Szwecja w 2024 roku zwiększyła eksport do Polski o 15%, osiągając 2 mld euro przychodów ze sprzedaży drewna konstrukcyjnego. Finlandia z kolei osiągnęła rekordowe 3 mld euro przychodów z eksportu celulozy do Chin. Premier Ulf Kristersson zwrócił uwagę, że lasy nordyckie stanowią nie tylko zasób naturalny, ale również strategiczny atut, który wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne i gospodarcze całej Europy.
Unijne regulacje duszą nordycki model
Unijne regulacje LULUCF (Land Use, Land Use Change and Forestry), wprowadzone w 2018 roku i zaostrzone w 2023 roku, nakładają na państwa członkowskie obowiązek zwiększenia pochłaniaczy CO2 o 15% do 2030 roku. W praktyce dla Finlandii i Szwecji oznacza to konieczność ograniczenia rocznej wycinki o ok. 20%. Według szacunków rządowych w Helsinkach w Finlandii przełoży się to na spadek produkcji drewna o 10 mln m³ rocznie, co oznacza bezpośrednie straty gospodarcze rzędu 2 mld euro. W Szwecji, gdzie lasy pochłaniają 35 mln ton CO2 rocznie, prognozowane ubytki z eksportu sięgną 1,5 mld euro. Zwolennicy nordyckiego modelu gospodarki leśnej podkreślają, że takie podejście Komisji Europejskiej pomija specyfikę Skandynawii. Lasy Finlandii i Szwecji rosną w tempie ok. 1% rocznie dzięki intensywnym programom nasadzeń, co pozwala na zachowanie dodatniego bilansu węglowego mimo dużej skali wycinki. Dane z 2023 roku pokazują, że Finlandia zasadziła 150 mln drzew, a Szwecja 200 mln, co znacząco przewyższa ilość pozyskiwanego surowca. Premier Ulf Kristersson, w liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen, zwrócił uwagę, że regulacje de facto „karzą” kraje prowadzące odpowiedzialną i certyfikowaną gospodarkę leśną, podczas gdy państwa spoza UE, takie jak Rosja, stosujące rabunkową wycinkę, pozostają poza unijnymi ograniczeniami i sankcjami klimatycznymi.
Skutki ograniczeń dotkną także sektor energetyczny. W Finlandii biomasa stanowi 25% produkcji energii odnawialnej, a w Szwecji aż 30%. Zmniejszenie pozyskania drewna oznacza ryzyko spadku podaży biomasy i konieczność zwiększenia importu innych źródeł energii, w tym gazu, co wprost osłabi transformację energetyczną i może podnieść ceny energii o 10%. Premier Petteri Orpo podczas konferencji klimatycznej w Brukseli podkreślił, że fińska gospodarka leśna nie tylko bilansuje emisje, ale także aktywnie wspiera rozwój energetyki odnawialnej i innowacyjnych technologii związanych z celulozą i biopaliwami. Koszty społeczne są równie poważne. W Szwecji zagrożonych jest ok. 15 tysięcy miejsc pracy w sektorze leśnym, szczególnie w regionach Norrland i Dalarna, gdzie leśnictwo stanowi podstawę lokalnej gospodarki. W Finlandii, gdzie 60% lasów należy do prywatnych właścicieli, redukcja wycinki może zmusić małych posiadaczy ziemskich i przedsiębiorców do sprzedaży gruntów lub ograniczenia działalności. W 2024 roku fińskie stowarzyszenie rolników i leśników MTK zorganizowało protest w Helsinkach, apelując o złagodzenie unijnych regulacji i wprowadzenie wyjątków dla krajów o ponadprzeciętnym wskaźniku nasadzeń.
Drewno z Rosji to toksyczny handel
Apel premierów Petteriego Orpo i Ulfa Kristerssona o zastąpienie rosyjskiego drewna surowcem ze Skandynawii opiera się zarówno na argumentach gospodarczych, jak i strategicznych. Rosja, pomimo sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę, w 2023 roku wyeksportowała do Unii Europejskiej drewno o wartości 1,5 mld euro. Duża część tego handlu odbywała się poprzez państwa trzecie, w szczególności Turcję i Kazachstan, co pokazuje słabość mechanizmów kontroli. Jeszcze w 2021 roku rosyjska tarcica odpowiadała za 10% całego unijnego importu, stanowiąc istotne źródło dochodów Kremla. Premier Orpo, w rozmowie z agencją Reuters, podkreślił, że każda tona drewna sprowadzanego z Rosji bezpośrednio lub pośrednio wspiera finansowanie wojny przeciwko Ukrainie, co jest sprzeczne z wartościami i polityką sankcyjną Unii. Skandynawskie drewno ma być alternatywą nie tylko bezpieczną geopolitycznie, lecz także bardziej zrównoważoną środowiskowo. Rosyjskie lasy są eksploatowane w sposób rabunkowy — szacuje się, że nawet 40% powierzchni poddawanej wycince nie jest objęte programami odnowy, co prowadzi do degradacji środowiska. Według danych europejskich instytucji rosyjskie wylesianie powoduje dodatkową emisję 50 mln ton CO2 rocznie. Tymczasem Finlandia i Szwecja stosują certyfikowane standardy FSC i PEFC, gwarantujące, że każda wycięta powierzchnia jest równoważona intensywnymi nasadzeniami. W 2024 roku Szwecja dostarczyła 5 mln m³ tarcicy na rynek niemiecki, a Finlandia 3 mln m³ do Polski, skutecznie wypełniając część luki powstałej po spadku importu z Rosji.
Aspekt bezpieczeństwa ściśle łączy się z gospodarką. W 2023 roku unijne śledztwa wykazały, że rosyjskie koncerny leśne, takie jak Segezha Group, pozostają pod kontrolą oligarchów bezpośrednio finansujących rosyjski przemysł zbrojeniowy. Premier Kristersson, przemawiając w Sztokholmie, wezwał do całkowitego embarga na rosyjskie drewno, zaznaczając, że Skandynawia ma wystarczający potencjał, aby pokryć popyt w UE. Dane handlowe potwierdzają te deklaracje — w 2024 roku eksport fińskiej celulozy do Chin wzrósł o 20%, co świadczy o konkurencyjności regionu na globalnym rynku i o zdolności do elastycznego zwiększania podaży. Zastąpienie rosyjskiego surowca drewnem skandynawskim ma też znaczenie dla rynku wewnętrznego UE. W 2023 roku Polska zaimportowała 1 mln m³ tarcicy ze Szwecji, co pozwoliło na utworzenie 5 000 miejsc pracy w lokalnym przemyśle drzewnym i meblarskim. Finlandia, dzięki zakładom koncernu UPM, zwiększyła eksport do Francji o 15%, wzmacniając pozycję w zachodniej Europie. Dodatkowym atutem nordyckiego drewna jest logistyka — krótsze łańcuchy dostaw w obrębie UE pozwalają zmniejszyć emisję transportową o 30% w porównaniu z importem z Rosji lub Azji.
Źródło: PAP, Reuters

