Rozmowy Danii z USA o Grenlandii dają ostrożną nadzieję na kompromis. Ekspert ocenia, że Kopenhaga gra na czas i unika otwartego konfliktu.
- Norweski ekspert Eirik Loekke ocenił, że Dania świadomie odchodzi od konfrontacyjnej strategii wobec USA.
- Rozpoczęcie uporządkowanych rozmów z administracją Donalda Trumpa uznał za sygnał ostrożnego optymizmu.
- Jego zdaniem Kopenhaga chce sprawdzić, jakie są realne oczekiwania USA wobec Grenlandii.
- Jednym z możliwych rozwiązań jest model „panamizacji”, oparty na precedensie Kanału Panamskiego.
- Dania i Grenlandia jednoznacznie odrzucają przejęcie terytorium, ale deklarują gotowość do dialogu.
Eirik Loekke z norweskiego think tanku Civita odniósł się do propozycji poszukiwania tzw. „trzeciej drogi” w sporze między Danią a Stanami Zjednoczonymi dotyczącym Grenlandii. Wypowiedź padła na antenie norweskiej telewizji publicznej NRK i dotyczyła środowego spotkania przedstawicieli władz Danii i Grenlandii z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em oraz sekretarzem stanu Markiem Rubio w Waszyngtonie.
– To wyjście z czysto konfrontacyjnej logiki. Kopenhaga gra na czas, ale gra mądrze. Teraz pojawia się przestrzeń, by sprawdzić, czego Amerykanie faktycznie oczekują, poza samym przejęciem kontroli nad Grenlandią – ocenił.
Loekke wskazał, że możliwym punktem odniesienia dla dalszych rozmów może być model zastosowany wcześniej w sporze o Kanał Panamski.
Odnosząc się do samego faktu rozpoczęcia rozmów między Danią a administracją Donalda Trumpa, ekspert zaznaczył, że ich forma ma znaczenie.
– Samo rozpoczęcie rozmów między Danią a administracją Donalda Trumpa w uporządkowanym, roboczym formacie daje ostrożne podstawy do nadziei – powiedział.
Duński minister spraw zagranicznych Lars Loekke Rasmussen po spotkaniach w Waszyngtonie podkreślił, że Trump nadal wyraża wolę przejęcia kontroli nad Grenlandią, co zarówno Dania i Grenlandia jednoznacznie odrzucają. Zaznaczył, że mimo zasadniczych różnic Kopenhaga chce konstruktywnie uczestniczyć w rozmowach.
„Panamizacja” Grenlandii
Podczas wypowiedzi Loekke wskazał, że możliwy jest scenariusz określany przez niego jako „panamizacja”. Odniósł się w ten sposób do wcześniejszych zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczących Kanału Panamskiego.
Loekke przypomniał, że jeszcze w trakcie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku Donald Trump publicznie mówił o przejęciu Kanału Panamskiego, który jest jedną z kluczowych dróg morskich na półkuli zachodniej. Po wygranych wyborach Trump podnosił kwestię zwiększenia kontroli Stanów Zjednoczonych nad tym szlakiem. W kolejnych latach sprawa była przedmiotem rozmów między Waszyngtonem a Panamą.
W 2018 roku spór pomiędzy oboma państwami został zakończony. Panama utrzymała formalną suwerenność nad Strefą Kanału Panamskiego. Jednocześnie Stany Zjednoczone uzyskały gwarancje dotyczące bezpieczeństwa, rozszerzenie współpracy wojskowej oraz możliwość podjęcia działań w sytuacjach uznanych przez USA za zagrożenie ich interesów. Ustalono również rozwiązania dotyczące ograniczenia udziału Chin w eksploatacji kanału.
Źródło: PAP

