10 lipca 2026 roku o godzinie 13:15 do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego po raz pierwszy w historii popłynął prąd z polskiej morskiej farmy wiatrowej. Pierwsza turbina projektu Baltic Power, zlokalizowana 23 kilometry od brzegu, na wysokości Choczewa i Łeby, zaczęła dostarczać energię. To wydarzenie było zwieńczeniem blisko dwudziestoletnich zmagań, które rozpoczęły się od pojedynczych analiz i marzeń, a zakończyły pierwszym komercyjnym projektem o mocy 1,2 GW, pokrywającym około 3 procent krajowego zapotrzebowania na energię.
Zanim na Bałtyku stanęły pierwsze turbiny Vestas o mocy 15 MW, Polska przeszła długą drogę od energetycznych marzeń do legislacyjnych przepychanek, która ostatecznie zaowocowała powstaniem największego programu infrastrukturalnego w historii polskiej morskiej gospodarki. To opowieść o determinacji, która przekształciła odległą wizję w namacalny fakt zmieniający oblicze całej gospodarki.
Pierwsze koncepcje wykorzystania energii wiatru na polskim morzu pojawiły się znacznie wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Już w pierwszych latach XXI wieku, gdy w Danii, Holandii i Wielkiej Brytanii powstawały pierwsze komercyjne farmy offshore, polscy naukowcy i branżowi eksperci dostrzegali ogromny potencjał Bałtyku. Jak podkreślał jeden z raportów z tamtego okresu, warunki wiatrowe na polskim wybrzeżu należą do najlepszych w Europie, a bliskość istniejących portów i stoczni stwarzała naturalne warunki do rozwoju tej technologii.
Pierwsze studia wykonalności i analizy techniczne powstawały już w latach 2006–2008, ale brakowało im politycznego wsparcia. Energetyka wiatrowa na lądzie rozwijała się dynamicznie. Pierwsza zawodowa farma wiatrowa w Polsce powstała w Barzowicach w 1998 roku z mocą 5,1 MW. W 2015 roku turbiny wiatrowe w Polsce wytworzyły już ponad 10 tysięcy GWh energii. Jednak morska energetyka wiatrowa pozostawała w sferze planów. Brakowało przede wszystkim odpowiednich regulacji prawnych. Procedury lokalizacyjne na polskich obszarach morskich były rozciągnięte w czasie, a system wsparcia dla OZE nie obejmował specyfiki inwestycji offshore.

W 2011 roku powstał raport „Morskie farmy wiatrowe” opracowany przez Fundację na rzecz Energetyki Zrównoważonej, który kompleksowo analizował możliwości rozwoju offshore w polskiej strefie ekonomicznej. Wskazywano w nim na znakomite warunki wiatrowe na Bałtyku, bliskość istniejącej infrastruktury portowej oraz potencjał, jaki niesie ze sobą rozwój tego sektora dla polskiego przemysłu stoczniowego i gospodarki morskiej. Mimo tych optymistycznych prognoz, przez kolejne lata nie doczekano się konkretnych działań. Przez ponad dekadę Polska pozostawała w tyle za innymi państwami nadbałtyckimi, które już wtedy rozpoczęły budowę pierwszych komercyjnych farm.
Przełomowa ustawa. Rok 2020
Prawdziwy początek polskiego offshore to rok 2020. 10 stycznia Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Po miesiącach prac legislacyjnych, 17 grudnia 2020 roku Sejm przyjął ustawę. W styczniu 2021 roku ustawę podpisał prezydent, a w lutym tego samego roku weszła ona w życie.
Ustawa offshore stworzyła wreszcie ramy prawne dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Określiła zasady uzyskiwania wsparcia publicznego dla inwestorów zainteresowanych budową farm wiatrowych w polskiej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego. Bez niej żaden poważny inwestor nie zdecydowałby się na zaangażowanie miliardów euro w projekt, którego opłacalność zależała od stabilnych i przewidywalnych regulacji.

Ustawa wprowadziła dwufazowy system wsparcia. W pierwszej fazie, do 2025 roku, prawo do pokrycia ujemnego salda mogły otrzymać projekty, które uzyskały tzw. decyzję lokalizacyjną do końca 2020 roku. W drugiej fazie przewidziano system aukcyjny, który miał zapewnić konkurencyjność i kontrolę nad kosztami wsparcia publicznego. Wprowadzono także regulacje dotyczące lokalnego łańcucha dostaw oraz przyłączania do sieci. Ustawa spotkała się z szerokim poparciem politycznym.
Jak podkreślano w uzasadnieniu, rozwój morskich farm wiatrowych miał przyczynić się do dywersyfikacji źródeł energii, zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego oraz zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych podczas produkcji energii elektrycznej. Dla Polski, która przez dekady opierała swoją energetykę na węglu, był to krok o przełomowym znaczeniu. W projekcie polityki energetycznej do 2040 roku zakładano, że na polskim obszarze Morza Bałtyckiego powstanie do 11 GW mocy wiatrowych.
Baltic Power. Pierwsza w historii
Baltic Power był projektem, który – choć początkowo nieco spóźniony w stosunku do konkurencji – ostatecznie jako pierwszy wszedł w fazę budowy i jako pierwszy dostarczył energię do sieci. Współpraca Orlenu i kanadyjskiego Northland Power rozpoczęła się w lutym 2018 roku – od jednej pustej kartki papieru. Przez kolejne lata zespół projektowy przeszedł przez 318 tysięcy dokumentów, uzyskał 150 zgód i 7 pozwoleń na budowę.
10 lipca 2026 roku o godzinie 13:15 do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego po raz pierwszy w historii popłynął prąd z polskiej morskiej farmy wiatrowej. Pierwszą moc z farmy wiatrowej Baltic Power przyjęła stacja elektroenergetyczna Choczewo w Osiekach Lęborskich na Pomorzu. Na morzu zainstalowano dotąd 54 z 76 turbin, które złożą się na Baltic Power. Pierwsze jednostki już produkują prąd, a zakończenie budowy całej farmy planowane jest jesienią tego roku.

W uroczystości odebrania pierwszej w Polsce mocy z morskich wiatraków uczestniczyli premier Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański, minister energii Miłosz Motyka, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, minister energii Kanady Tim Hodgson, prezes Orlenu Ireneusz Fąfara oraz prezes Northland Power Christine Haley.
Jak podkreślił premier Donald Tusk podczas uroczystości na stacji Choczewo: „To bardzo ważne, żebyśmy mieli niezależne od kaprysów historii źródła energii. To polskie morze i polski wiatr. Tutaj budujemy polskie bezpieczeństwo i suwerenność”.
Farma powstaje około 23 kilometrów od brzegu, na obszarze około 130 kilometrów kwadratowych, na wysokości Choczewa i Łeby. Składa się z 76 turbin Vestas o mocy 15 MW każda, co czyni ją pierwszą na świecie farmą wykorzystującą turbiny tej wielkości na taką skalę. To również pierwsza farma na świecie, która wykorzysta znaczną część stali niskoemisyjnej w swoich wieżach turbin. Stacja Choczewo, o powierzchni 25 hektarów, została zaprojektowana jako węzeł najwyższych napięć. To właśnie tutaj będzie trafiać energia z morskich farm wiatrowych, zanim zostanie przesłana liniami przesyłowymi PSE do różnych części kraju, a następnie do lokalnych sieci dystrybucyjnych, zasilając domy, szkoły i miejsca pracy.
Baltic Power będzie wytwarzać około 4 TWh energii elektrycznej rocznie, co pokryje około 3 procent obecnego krajowego zapotrzebowania na prąd. To ilość odpowiadająca potrzebom ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych. Farma ma również ograniczyć emisję nawet 2,8 miliona ton CO₂ rocznie w porównaniu z energią z konwencjonalnych źródeł. Za tym sukcesem stoi nie tylko Płock, ale i Szczecin. Gondole oraz piasty do gigantycznych turbin V236-15.0 MW, które dziś stają na Bałtyku, powstają w fabryce Vestas w Szczecinie, otwartej we wrześniu 2024 roku, zakładzie zatrudniającym już ponad 600 osób i będącym dziś jednym z filarów europejskiego łańcucha dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej.
Baltica 2. Największy projekt na Bałtyku
Drugim filarem polskiego offshore jest projekt Baltica 2, realizowany przez PGE i duńskiego lidera offshore – Ørsted. To największy pod względem mocy wytwórczej projekt morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Jego moc 1498 MW pozwoli na wyprodukowanie zielonej energii dla około 2,4 miliona odbiorców.
Farma znajduje się w polskiej części Bałtyku, pomiędzy Ustką a Choczewem, około 40 kilometrów od brzegu. Składać się będzie ze 107 turbin o mocy 14 MW każda, rozmieszczonych na powierzchni około 190 kilometrów kwadratowych. Dla farmy zbudowane zostaną cztery morskie stacje transformatorowe.
Lądowa część projektu, czyli infrastruktura przyłączeniowa, powstanie w miejscowości Osieki Lęborskie, w gminie Choczewo. Składać się będzie z lądowej stacji transformatorowej oraz podziemnych linii kablowych.
Baza operacyjno-serwisowa, z której obsługiwane będą turbiny Baltica 2, powstanie w południowo-zachodniej części portu w Ustce. Projekt uzyskał wsparcie z Krajowego Planu Odbudowy w wysokości 5,5 miliarda złotych. Ostateczna decyzja inwestycyjna zapadła w styczniu 2025 roku. W maju 2026 roku ruszyła budowa morskiej części farmy. Oddanie do użytku planowane jest na 2027 rok. Jak podkreślają przedstawiciele PGE i Ørsted, Baltica 2 to nie tylko inwestycja energetyczna, ale także impuls rozwojowy dla całego regionu. Baza serwisowa w Ustce ma stworzyć nowe miejsca pracy i ożywić lokalną gospodarkę portową.
Bałtyk 2 i Bałtyk 3. Trzeci filar transformacji
Trzecim filarem polskiego offshore są farmy Bałtyk 2 i Bałtyk 3, realizowane przez Polenergię i norweski koncern Equinor. Projekty o łącznej mocy 1440 MW, po 720 MW każda, mają zasilić zieloną energią ponad 2 miliony gospodarstw domowych.
W czerwcu 2025 roku ruszyła budowa lądowej infrastruktury – dwóch lądowych stacji elektroenergetycznych, tras kablowych łączących wybrzeże z infrastrukturą energetyczną oraz bazy serwisowej w Łebie. W lutym 2025 roku Equinor i Polenergia podpisały kontrakt na wykonanie zabezpieczenia dna morskiego. W maju 2025 roku podjęto finalne decyzje inwestycyjne.
Projekty postępują zgodnie z budżetem i harmonogramem, mimo trudnych warunków pogodowych. Jak podkreśla prezes Polenergii Adam Purwin, prace przebiegają zgodnie z planem.
To kolejne ogniwo w łańcuchu inwestycji, które w ciągu najbliższych lat mają zmienić oblicze polskiego systemu elektroenergetycznego.
Infrastruktura portowa. Nowe centra logistyczne
Rozwój morskich farm wiatrowych wymagał ogromnych inwestycji w infrastrukturę portową. Polskie porty, które przez dekady służyły głównie przeładunkom węgla i kontenerów, musiały zostać przystosowane do obsługi ogromnych komponentów turbin wiatrowych. W czerwcu 2025 roku Orlen Neptun uruchomił w Świnoujściu pierwszy w Polsce terminal instalacyjny dla morskich farm wiatrowych.
Terminal powstał jako zaplecze logistyczne dla projektów drugiej fazy rozwoju offshore wind, realizowanych przez Grupę Orlen – Baltic East i Baltic West. W ciągu pierwszego roku działalności terminal cieszył się dużym zainteresowaniem rynku, pozyskując klientów zewnętrznych, w tym Ocean Winds oraz Smulders.
W czerwcu 2026 roku, dokładnie rok po uruchomieniu terminala, Orlen Neptun oraz Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście podpisały list intencyjny dotyczący rozbudowy inwestycji. Planowana rozbudowa jest odpowiedzią na prognozowany wzrost zapotrzebowania na infrastrukturę niezbędną do realizacji kolejnych projektów morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Świnoujście Offshore Terminal, łączący funkcje terminala instalacyjnego i portu marshallingowego, ma potencjał stać się najważniejszym centrum instalacyjnym offshore wind w regionie Morza Bałtyckiego. Obiekt oferuje kompleksowe usługi przeładunku i składowania komponentów farm wiatrowych i jest przystosowany do obsługi najnowocześniejszych jednostek typu jack-up i heavy lift. Jego infrastruktura umożliwia realizację projektów wykorzystujących turbiny o mocy 15 MW i większej, w tym elementów stacji transformatorowych o masie do 3 tysięcy ton.
Równolegle trwa budowa terminala instalacyjnego w Gdańsku, którego ukończenie planowane jest na koniec czerwca 2026 roku. Jak podkreślają przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, zaplecze inwestycyjne morskiej energetyki wiatrowej koncentruje się w portach instalacyjnych w Świnoujściu i Gdańsku, a w niedalekim Szczecinie powstają pierwsze w Polsce fabryki wież i turbin wiatrowych.
Polski łańcuch dostaw. Szansa dla przemysłu
Morska energetyka wiatrowa to nie tylko energia – to także ogromna szansa dla polskiego przemysłu. Przygotowanie projektu i jego uruchomienie trwa przeciętnie od 8 do 10 lat, a łańcuch dostaw jest skomplikowany i długi.
Obecnie w łańcuchu dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej działa w Polsce ponad 200 firm. Polskie firmy działają na każdym etapie łańcucha wartości – od produkcji surowców, przez komponenty turbin, aż po usługi instalacyjne i serwisowe.
W 2025 roku pierwsza polska sekcja wieży dla morskiej energetyki wiatrowej opuściła linię produkcyjną. Baltic Towers, nowoczesna fabryka morskich wież wiatrowych w Gdańsku, powstała we współpracy Polski i Hiszpanii, by wesprzeć europejską transformację energetyczną i wzmocnić rozwój krajowego łańcucha dostaw dla sektora offshore. Szczecin produkuje elementy turbin, a w regionie powstają nowe zakłady produkcyjne.
Jak podkreślają przedstawiciele branży, polski łańcuch dostaw dla morskich farm wiatrowych rozwija się dynamicznie, a liczba firm gotowych do wejścia na rynek offshore stale rośnie. To pokazuje, jak ogromny potencjał drzemie w polskim przemyśle i jak wiele może zyskać na transformacji energetycznej.
Pierwsza aukcja offshore. Nowa faza wsparcia
17 grudnia 2025 roku, po raz pierwszy w Polsce, odbyła się aukcja w ramach drugiej fazy wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej. Maksymalna łączna moc, w odniesieniu do której mogło zostać przyznane prawo do pokrycia ujemnego salda, wynosiła 4 GW. Do aukcji przystąpiło czterech wytwórców. Zakontraktowano ponad 3,4 GW mocy. To wydarzenie otworzyło nowy rozdział w historii polskiego offshore – od systemu gwarantowanego wsparcia dla pierwszych projektów do mechanizmu rynkowego, który ma zapewnić konkurencyjność i kontrolę nad kosztami.
Aukcja potwierdziła determinację Polski w budowie silnego, przewidywalnego sektora morskiej energetyki wiatrowej. Jak podkreślano w oficjalnych komunikatach, rozwój offshore to strategiczny kierunek transformacji energetycznej, wzmacniający bezpieczeństwo energetyczne oraz stanowiący impuls do rozwoju gospodarczego.
Polski wiatr z morza nabierze rozpędu
Potencjał polskiego Bałtyku jest ogromny. Według wstępnych szacunków, do 2030 roku możliwa jest budowa morskich farm wiatrowych o mocy około 6,3 GW, w 2040 roku – 12 GW, a w 2050 roku – nawet 30 GW.
Według prognoz Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, zakładany wzrost mocy morskich farm wiatrowych z 5 do 12 GW do 2030 roku jest przełomem w kierunku dynamicznego rozwoju nowego sektora w Polsce. Projekty takie jak Baltic Power, Baltica 2, Bałtyk 2 i Bałtyk 3 to dopiero początek.
W kolejnych latach planowane są kolejne aukcje i nowe projekty, które mają wykorzystać w pełni potencjał polskiej części Morza Bałtyckiego. Baltic East, przygotowywany przez Orlen o potencjalnej mocy 900 MW, to kolejne ogniwo w tym łańcuchu. W planach jest również projekt Baltic West, a do 2040 roku moc zainstalowana na Bałtyku może osiągnąć 18 GW.
Morska energetyka wiatrowa to strategiczny kierunek transformacji energetycznej, wzmacniający bezpieczeństwo energetyczne oraz stanowiący impuls do rozwoju gospodarczego. Jak podkreślała wiceminister klimatu Paulina Hennig-Kloska podczas konferencji Offshore Wind Poland 2025, budowa morskich farm wiatrowych w Polsce to krok w stronę nowoczesnej i suwerennej energetyki oraz ważny impuls do rozwoju gospodarczego.

