Mediana wynagrodzeń brutto w Polsce wynosi obecnie około 7,9 tys. zł, a mimo to emerytura w wysokości 10 tys. zł pozostaje poza zasięgiem większości pracujących. O tym, jakie zarobki są potrzebne, decyduje konstrukcja systemu emerytalnego oraz prognozy demograficzne.
System emerytalny w Polsce działa na zasadzie zdefiniowanej składki. Oznacza to, że każda złotówka wpłacona na konto w ZUS jest waloryzowana i sumowana, a cały zgromadzony kapitał dzieli się następnie przez tzw. średnie dalsze trwanie życia. Osoby, które dłużej pozostają na rynku pracy, mogą dzięki temu liczyć na wyższe świadczenie z tego samego kapitału.
Dziennikarze Business Insider zwrócili uwagę na konsekwencje tej konstrukcji. Eksperci portalu nowoczesneprawopracy.pl podkreślają, że niskie wynagrodzenia na początku kariery zawodowej powodują trwały deficyt w kapitale emerytalnym. Późniejsze zwiększenie dochodów nie jest w stanie w pełni zrekompensować tych braków.
Polska się starzeje, emerytury będą niższe
Prognozy demograficzne pokazują, że do 2080 r. liczba mieszkańców Polski może zmniejszyć się o blisko 10 mln, a liczba pracujących spadnie o ponad 40 proc. w porównaniu z 2022 r. Coraz więcej będzie natomiast emerytów: na tysiąc osób w wieku produkcyjnym przypadnie ponad 800 świadczeniobiorców, podczas gdy obecnie jest to 390.
Tak duża zmiana struktury ludności wpłynie na stopę zastąpienia, czyli relację emerytury do ostatniego wynagrodzenia. Według prognoz ZUS wskaźnik ten będzie systematycznie malał w kolejnych dekadach. Przyszli emeryci otrzymają więc świadczenia stanowiące znacznie mniejszą część ostatnich pensji niż dzisiejsi seniorzy.
Największe szanse mają młodzi
Z wyliczeń wynika, że największe szanse na zgromadzenie odpowiedniego kapitału mają osoby rozpoczynające karierę zawodową. Dłuższy okres oszczędzania sprawia, że nawet przy umiarkowanych zarobkach, rosnących stopniowo wraz z doświadczeniem, łatwiej zbliżyć się do zakładanego poziomu przyszłej emerytury.
Mediana wynagrodzeń brutto, czyli kwota dzieląca pracujących na dwie równe grupy, wynosiła w czerwcu około 7,9 tys. zł. To oznacza, że połowa zatrudnionych zarabia mniej, a perspektywa emerytury na poziomie 10 tys. zł jest realna głównie dla osób z dochodami znacznie powyżej tej wartości.
Źródło: WNP.PL, Fot. PawelKacperek / Shutterstock

