Intel zakończył drugi kwartał 2026 roku z przychodami na poziomie 16,1 mld dolarów. To wzrost o 25 proc. rok do roku – najszybszy od ponad 15 lat. Skorygowany zysk wyniósł 0,42 dolara na akcję, niemal dwukrotnie więcej niż oczekiwali analitycy. Po publikacji raportu akcje spółki poszybowały w górę o ponad 11 proc.
Głównym motorem okazał się dział centrów danych i sztucznej inteligencji. Jego przychody wzrosły o 59 proc., osiągając 6,3 mld dolarów. To sygnał, że koncern zaczyna odrabiać straty po tym, jak przegapił początkową fazę boomu na AI i pozostawał w cieniu Nvidii – zauważa amerykański Business Insider.
Poprawa wyników nie oznacza jednak, że problemy Intela zostały rozwiązane. Firma wciąż zmaga się z konsekwencjami opóźnień produkcyjnych, utratą miejsca w indeksie Dow Jones oraz koniecznością cięcia kosztów. Zapowiedziano zwolnienia w dziale centrów danych – mimo że to właśnie ten segment odpowiada za większość wzrostu.
Centra danych i AI motorem wzrostu
Segment odpowiedzialny za układy serwerowe i akceleratory AI zanotował spektakularny skok przychodów. Zdaniem analityków to efekt rosnącego zapotrzebowania na moc obliczeniową do trenowania i uruchamiania modeli sztucznej inteligencji. Intel odzyskuje część pozycji, którą stracił na rzecz Nvidii, ale dystans pozostaje znaczący.
– Wyniki pokazują, że restrukturyzacja zaczyna przynosić efekty, ale o trwałym powrocie do technologicznej czołówki zadecyduje zdolność do utrzymania tempa wzrostu w AI – powiedział prezes Intela Lip-Bu Tan. Dodał, że poprawa wynika z lepszego zarządzania, większej odpowiedzialności zespołów i silniejszego skupienia na klientach.
Produkcja chipów wciąż nierentowna
Kluczowym elementem długoterminowej strategii Intela jest rozwój Intel Foundry – działalności polegającej na produkcji chipów dla zewnętrznych klientów. Ma to pozwolić konkurować z tajwańskim TSMC. Na razie segment ten notuje jednak straty – w drugim kwartale sięgnęły 2,1 mld dolarów.
Intel nie pozyskał jeszcze dużych klientów, od których zależy powodzenie całej strategii. Bez nich trudno będzie uniezależnić wyniki od sprzedaży własnych układów. Mimo optymistycznych sygnałów z rynku AI, produkcja kontraktowa pozostaje największym wyzwaniem dla odbudowy potęgi dawnego lidera półprzewodników.
Źródło: WNP.PL, Fot. DAMRONG RATTANAPONG / Shutterstock

