Iran nie zamierza otwierać Cieśniny Ormuz pod wpływem amerykańskich nacisków. Rzecznik irańskiej armii gen. Mohammad Akraminia oświadczył, że cieśnina nigdy nie zostanie otwarta przez wojnę, zło i amerykańską agresję. Tymczasem w wyniku ataku na dwa tankowce Zjednoczonych Emiratów Arabskich zginęła jedna osoba, a osiem zostało rannych – napięcie na Bliskim Wschodzie sięga zenitu.
W niedzielę 14 lipca 2026 roku świat obiegła informacja o zdecydowanym stanowisku Teheranu. Gen. bryg. Mohammad Akraminia, rzecznik irańskiej armii, w rozmowie z agencją Tasnim podkreślił, że siły zbrojne nie ustąpią w walce o kontrolę nad jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie. – Cieśnina Ormuz nigdy nie zostanie otwarta przez wojnę, zło i amerykańską agresję – powiedział Akraminia, cytowany przez agencyjne źródło.
Irański generał dodał również, że Teheran jest zobowiązany pomścić krew męczenników, w szczególności zamordowanego przywódcy rewolucji islamskiej. Jego słowa padły w momencie, gdy w regionie doszło do bezpośredniej konfrontacji zbrojnej. Według oświadczenia Strażników Rewolucji Islamskiej dwa tankowce należące do Zjednoczonych Emiratów Arabskich zostały ostrzelane pociskami manewrującymi w Cieśninie Ormuz. Powód? Statki zignorowały ostrzeżenia, wyłączyły systemy nawigacyjne i próbowały przepłynąć zaminowanym szlakiem żeglugowym.
Atak na tankowce ZEA – eskalacja na wodach Zatoki Perskiej
Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich potwierdziło ostrzelanie dwóch jednostek. W wyniku ataku zginął jeden marynarz, a osiem osób odniosło obrażenia. W oficjalnym komunikacie ZEA oświadczyły, że „zastrzegają sobie pełne prawo do odpowiedzi na tę eskalację”. Rząd w Abu Zabi wezwał społeczność międzynarodową do podjęcia natychmiastowych działań powstrzymujących irańską agresję.
Eksperci zwracają uwagę, że atak na tankowce to pierwszy tak poważny incydent od czasu wznowienia amerykańskich nalotów na Iran. Wcześniej Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że Siły USA rozpoczęły trzecią falę uderzeń na cele w Iranie. Eskalacja militarna zbiega się z zapowiedziami prezydenta Donalda Trumpa, który groził Teheranowi „miażdżącą odpowiedzią” w przypadku blokady Cieśniny Ormuz.
Światowe skutki potencjalnej blokady Ormuz
Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych punktów na mapie globalnego handlu energią. Przez tę wąską drogę wodną przepływa około 20% światowej konsumpcji ropy naftowej oraz znaczna część skroplonego gazu ziemnego. Każda próba zamknięcia szlaku grozi gwałtownym wzrostem cen surowców, destabilizacją rynków finansowych i recesją w krajach uzależnionych od importu paliw.
Już samo wystąpienie generała Akraminii wywołało krótkotrwały wzrost notowań ropy Brent o ponad 3%. Inwestorzy obawiają się, że konflikt może przerodzić się w długotrwałą blokadę, która odetnie dostawy z Arabii Saudyjskiej, Iraku, Kuwejtu i ZEA. Eksperci przypominają, że podobne groźby Iran wysuwał już w 2019 roku, ale tym razem skala zaangażowania USA i bezpośredni atak na tankowce sugerują, że sytuacja jest znacznie poważniejsza.
Zarówno Unia Europejska, jak i Japonia oraz Chiny wezwały strony do powściągliwości. Rzecznik chińskiego MSZ stwierdził, że „wolność żeglugi w Cieśninie Ormuz leży w interesie całej społeczności międzynarodowej”. Na razie jednak Teheran nie wykazuje chęci do negocjacji. – Jesteśmy zobowiązani pomścić krew męczenników, zwłaszcza zamordowanego przywódcy rewolucji islamskiej – mówił generał Akraminia, dając do zrozumienia, że konflikt może jeszcze przybrać na sile.
Źródło: Money.pl, Fot. Getty / FarzadFrames

