Boeing w końcu doczekał się decyzji, o którą zabiegał od lat. Amerykański producent otrzymał zgodę Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) na produkcję modelu 737 MAX 7, czyli najmniejszego wariantu swoich samolotów z rodziny MAX.
Poniedziałkowa decyzja oznacza, że koncern może rozpocząć sprzedaż tej maszyny. Jak przekazał Reuters, dla Boeinga to kamień milowy na drodze do komercyjnego debiutu najmniejszego wariantu bestsellera.
Certyfikacja była wyjątkowo rygorystyczna. Poprzedziły ją dwie śmiertelne katastrofy maszyn MAX 8 w 2018 i 2019 roku oraz kontrola systemów produkcji i jakości po incydencie z panelem kabiny w prawie nowym samolocie Alaska Airlines MAX 9.
FAA po prawie dekadzie analiz zobowiązała Boeinga do wprowadzenia kluczowych usprawnień i uwzględnienia zaleceń Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Chodzi między innymi o aktualizację oprogramowania sterowania lotem, system ostrzegania załogi lotniczej oraz przeprojektowany system przeciwoblodzeniowy silnika.
Zasięg i miejsce na pokładzie
737 MAX 7 ma pomieścić od 135 do 160 pasażerów. Producent deklaruje, że maszyna zapewni około 10 procent większy zasięg niż pozostałe wersje z rodziny MAX. Testy tego modelu rozpoczęły się już w 2018 roku.
Boeing poinformował w poniedziałek, że trwają przygotowania do pierwszych dostaw. Na pierwszą z nich czeka między innymi Southwest Airlines. Ten amerykański przewoźnik jest klientem wiodącym 737 MAX 7, a koncern wspólnie z linią pracuje nad przekazaniem pierwszego egzemplarza. Southwest zapowiedział, że z zadowoleniem przyjmuje zatwierdzenie i liczy, że samolot wejdzie do służby w nadchodzących miesiącach.
Reakcja rynku i kolejny model
Informacja o certyfikacji pozytywnie wpłynęła na notowania producenta. Po pierwszym doniesieniu agencji Reuters kurs Boeinga rósł o około 1,2 procent, a w ciągu dnia zwyżka sięgnęła 6,7 procent.
Zastępca administratora FAA, Chris Rocheleau, mówił w zeszłym miesiącu agencji Reuters, że jego zdaniem zatwierdzenie większego modelu MAX 10 nastąpi tuż po MAX 7.
Źródło: WNP.PL, Fot. Wirestock Creators / Shutterstock

