Katar zawiesza plany błyskawicznego uruchomienia pełnej produkcji w gigantycznym kompleksie Ras Laffan. Przyczyną jest atak na tankowiec w Cieśninie Ormuz, który uświadomił, że szlak pozostaje zbyt niebezpieczny dla gazowego imperium emiratu. Decyzja ta grozi zaostrzeniem globalnej walki o gaz przed zimą.
Według informacji Bloomberga, do której dotarł nasz portal, zarząd QatarEnergy po serii awaryjnych spotkań podjął decyzję o wycofaniu planów zwiększenia produkcji w kompleksie Ras Laffan. Dyrektor generalny Saad Al-Kaabi uznał, że ryzyko operacyjne jest wciąż zbyt wysokie. W zakładzie – największym na świecie obiekcie skraplania gazu ziemnego – obowiązuje reżim minimalnej aktywności, a liczba tankowców przyjmowanych w najbliższych dniach została drastycznie ograniczona.
Gazowa bomba z opóźnionym zapłonem
Opóźnienie w uruchomieniu mocy produkcyjnych Kataru może zacieśnić i tak już napięty rynek gazu. Azjatyckie ceny spot LNG są o ponad 80 proc. wyższe niż przed wybuchem wojny w Ukrainie. Europa, która w zeszłym roku była największym odbiorcą katarskiego LNG, odetchnęła z ulgą po tymczasowym porozumieniu pokojowym między Waszyngtonem a Teheranem. To rozejm pozwolił Katarowi snuć plany wznowienia większości produkcji w ciągu dwóch miesięcy. Teraz te nadzieje legły w gruzach.
Europejskie benchmarki gazu w czwartek po raz pierwszy od podpisania amerykańsko-irańskiego rozejmu przekroczyły 50 euro za megawatogodzinę. Inwestorzy wyceniają ryzyko, że zbiorniki w Europie przed zimą nie zostaną w pełni zapełnione, a konkurencja z Azją o każdy ładunek LNG przybierze na sile.
Cieśnina Ormuz wciąż zbyt ryzykowna
Katar znalazł się w potrzasku. Z jednej strony ma ogromne złoża i gotową infrastrukturę. Z drugiej – kluczowy szlak eksportowy wiedzie przez Cieśninę Ormuz, gdzie napięcie po ataku na tankowiec wisi w powietrzu. Aby utrzymać zdolność do szybkiego zwiększenia wydobycia, niektóre linie produkcyjne Ras Laffan pracowały z ograniczoną wydajnością. Teraz jednak priorytetem stało się bezpieczeństwo, nie wolumen.
Firma nie rezygnuje całkowicie z planów ekspansji. Jak podają źródła Bloomberga, Katar zwiększył załadunek i przywrócił puste tankowce. Dane z systemów śledzenia statków pokazują, że jedenaście pustych gazowców LNG stoi obecnie w pobliżu Ras Laffan – czekają na sygnał, by ruszyć po ładunek. Ten sygnał nie padnie, dopóki Ormuz nie zostanie uznany za bezpieczny.

