Na okupowanym Krymie wstrzymano sprzedaż paliw na wszystkich stacjach – dostęp mają tylko służby ratownicze. W Moskwie kierowcy ruszyli do tankowania w obawie przed kolejnymi podwyżkami cen. Rosja zaczęła sprowadzać paliwa z Białorusi, by zażegnać kryzys.
Od 21 czerwca na Krymie zawieszono detaliczną sprzedaż benzyny i oleju napędowego. Ograniczenie objęło zarówno osoby fizyczne, jak i firmy. Rosyjskie władze okupacyjne tłumaczą decyzję trudnościami logistycznymi.
– Sytuacja to efekt celnych ataków Ukrainy – wskazuje dziennik „Rzeczpospolita”. 19 czerwca Siły Obronne Ukrainy uderzyły w cele po obu stronach Mostu Krymskiego. Uszkodzona została m.in. infrastruktura kolejowa.
Panika w Moskwie, spadek produkcji
Ataki na obiekty energetyczne Rosji wywołały niepokój w stolicy. Kłopoty z tankowaniem przełożyły się na wzrost cen na stacjach. Siergiej Frołow, partner zarządzający NEFT Research, przyczyny upatruje w „nieplanowanych remontach rafinerii”, zwiększonym sezonowym popycie oraz „panicznym zakupach”. Federalna Służba Antymonopolowa zażądała od sieci EuroTrans i NeftMagistral uzasadnienia podwyżek.
Jak podaje Reuters, po czerwcowej fali ataków na rafinerie – m.in. w Moskwie, Niżniekamsku, Tiumeniu i Wołgogradzie – rosyjska produkcja paliw jest nadal o około 20-25 proc. niższa od krajowego zapotrzebowania. – Produkcja paliw jest nadal o około 20-25 proc. niższa od krajowego zapotrzebowania – stwierdził Siergiej Frołow, partner zarządzający NEFT Research.
Białoruś ratunkiem, jakość w dół
W odpowiedzi na narastające problemy władze Rosji dopuściły możliwość obniżenia jakości produkowanej benzyny. Jednocześnie rozpoczęto import paliw z Białorusi. Białoruskie rafinerie, choć przerabiają rosyjską ropę, nie są celem ukraińskich ataków, co czyni je bezpiecznym źródłem dostaw.
Sytuacja na Krymie i w Moskwie pokazuje, jak bardzo ukraińskie uderzenia w infrastrukturę paliwową destabilizują rynek wewnętrzny Rosji. Import z Białorusi ma doraźnie załatać dziurę w podaży, ale nie rozwiązuje strukturalnego problemu – niedoboru mocy przerobowych i strat po atakach.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/EPA/GAVRIIL GRIGOROV/SPUTNIK/KREMLIN/POOL

