Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Kazachstan dołączy do Porozumień Abrahamowych, normalizujących stosunki państw muzułmańskich i arabskich z Izraelem. To pierwszy kraj, który przystąpi do inicjatywy w czasie jego drugiej kadencji.
- Donald Trump poinformował o decyzji w serwisie Truth Social po rozmowie z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i prezydentem Kazachstanu Kasymem-Żomartem Tokajewem.
- Według Trumpa, Kazachstan jest pierwszym z „wielu krajów”, które mają dołączyć do formatu. Wkrótce ma się odbyć uroczysta ceremonia podpisania porozumienia.
- Deklaracja padła podczas szczytu USA–Azja Centralna w Białym Domu, w którym uczestniczyli przywódcy pięciu państw regionu.
- Według portalu Axios, przystąpienie Kazachstanu ma wzmocnić relacje tego kraju z Waszyngtonem i ożywić proces normalizacji stosunków Izraela z krajami muzułmańskimi.
- Administracja USA dąży do dalszego rozszerzenia Porozumień Abrahamowych, zwłaszcza o Arabię Saudyjską, choć rozmowy w tej sprawie pozostają trudne.
Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek, że Kazachstan przystąpi do tzw. Porozumienia Abrahamowe, które mają na celu normalizację stosunków pomiędzy państwami arabskimi i muzułmańskimi a Izrael. Trump poinformował o tym na swoim profilu w serwisie Truth Social, podkreślając równocześnie, że do projektu “chcą dołączyć kolejne kraje”.
Według doniesień, Trump uczestniczył w rozmowie telefonicznej pomiędzy premierem Izraela Benjamin Netanjahu i prezydentem Kazachstanu Kasym‑Żomart Tokajew, co poprzedziło oficjalne ogłoszenie o akcesji Kazachstanu do Porozumień.
Choć Kazachstan już wcześniej utrzymywał pełne stosunki dyplomatyczne z Izraelem, jego przystąpienie do Porozumień Abrahamowych ma przede wszystkim wymiar symboliczny, służący wzmocnieniu znaczenia tego porozumienia oraz rozwojowi relacji pomiędzy krajem a Izraelem i USA w obszarze współpracy handlowej, technologicznej i energetycznej.
– Kazachstan to pierwszy kraj w czasie mojej drugiej kadencji, który dołącza do Porozumień Abrahamowych, pierwszy z wielu. To ważny krok naprzód w budowaniu mostów przez świat – podkreślił.
– Wkrótce ogłosimy ceremonię podpisania, by to było oficjalne i jest dużo więcej krajów, próbujących dołączyć do tego klubu SIŁY – dodał.
Region z ogromnym potencjałem
W czwartek w Białym Domu odbył się szczyt USA – państwa Azji Centralnej, w którym uczestniczyli prezydenci Kazachstanu, Uzbekistanu, Kirgistanu, Tadżykistanu i Turkmenistanu. Spotkanie miało na celu zacieśnienie współpracy politycznej i gospodarczej między Stanami Zjednoczonymi a krajami regionu, zwłaszcza w obliczu rosnących wpływów Chin i Rosji w Azji Centralnej.
Podczas konferencji prasowej prezydent Donald Trump nie wykluczył możliwości złożenia wizyty w Kazachstanie, podkreślając, że region ten ma „ogromny potencjał strategiczny i gospodarczy”.
W trakcie szczytu przywódcy państw Azji Centralnej wyrazili uznanie dla roli USA i samego Trumpa w umacnianiu relacji międzynarodowych. Prezydent Kazachstanu określił amerykańskiego przywódcę jako „wspaniałego lidera i męża stanu, zesłanego z nieba, by przywrócić zdrowy rozsądek w polityce wewnętrznej i zagranicznej”, podkreślając, że jego działania są doceniane nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w wielu krajach na świecie.
Z kolei prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew powiedział, że w jego kraju Trump bywa nazywany „prezydentem świata”, co – jak dodał – odzwierciedla „ogromny szacunek i zaufanie, jakim darzą go ludzie Azji Centralnej”.
Jakie to ma znaczenie?
W czwartek portal Axios poinformował, że przed planowanym spotkaniem z przedstawicielami USA prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew miał zwrócić się do Białego Domu z propozycją dołączenia kraju do tzw. Porozumień Abrahamowych. Jak zaznaczył serwis, taki krok mógłby stać się dla Kazachstanu sposobem na wzmocnienie relacji z Waszyngtonem i poprawę swojego wizerunku na arenie międzynarodowej.
Choć Kazachstan i Izrael utrzymują stosunki dyplomatyczne od ponad trzech dekad, sama deklaracja nie stanowi przełomu, to jednak jej znaczenie ma charakter symboliczny i polityczny. Dołączenie Nur-Sułtanu do inicjatywy mogłoby ożywić format Porozumień Abrahamowych, który w ostatnim czasie zyskał na znaczeniu w kontekście stabilizacji stosunków na Bliskim Wschodzie.
Według źródeł amerykańskich, na które powołał się Axios, przystąpienie Kazachstanu do porozumienia byłoby pierwszym etapem szerszej strategii zmierzającej do umocnienia pozycji Izraela w świecie arabskim i muzułmańskim.
USA chce unormować stosunki Izraela z regionem
Administracja Stanów Zjednoczonych koncentruje się obecnie na rozszerzeniu procesu normalizacji stosunków Izraela z państwami regionu, starając się doprowadzić do włączenia do porozumień tak kluczowych graczy, jak Arabia Saudyjska czy nawet Syria. Jak jednak podkreślają amerykańscy urzędnicy, zadanie to stanowi znacznie większe wyzwanie dyplomatyczne, ze względu na skomplikowane relacje polityczne i bezpieczeństwa w regionie.
Według serwisu Axios, porozumienia normalizujące relacje między Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem i Marokiem, podpisane w ramach tzw. Porozumień Abrahama, były jednym z najważniejszych osiągnięć polityki zagranicznej administracji Donalda Trumpa podczas jego pierwszej kadencji. Obecna administracja zamierza nadać temu procesowi nowy impuls, widząc w nim szansę na stabilizację sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wzmocnienie pozycji USA w regionie.
Waszyngton dąży do przyspieszenia rozmów jeszcze przed zaplanowaną na 18 listopada wizytą w stolicy USA następcy tronu Arabii Saudyjskiej, księcia Mohammeda bin Salmana. Jednocześnie przedstawiciele administracji przyznają, że saudyjsko-izraelskie porozumienie wciąż pozostaje odległą perspektywą, wymagającą delikatnych negocjacji i kompromisów w kwestiach politycznych, gospodarczych oraz bezpieczeństwa.
Źródło: Axios, PAP










