KE pokazała, jak chce zmienić EU ETS. Reforma jest głębsza niż przypuszczano

Dotąd można było pisać o możliwej reformie, teraz stało się pewne, że Komisja Europejska skłania się ku kilku dużym zmianom w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO₂ (EU ETS). Wyraźnie widać ukłon w stronę przemysłu, choć nie bez oczekiwania, że ten utrzyma się na ścieżce ku dekarbonizacji.

17 lipca Komisja Europejska przedstawiła swój pomysł na rewizję systemu EU ETS. Kroki podjęte wiosną są niewielkie w porównaniu do tego, co przez miesiące opracowano w Brukseli. O rewolucji na poziomie „znoszenia” systemu handlu uprawnieniami do emisji CO₂ nie ma mowy, ale KE wybrała kilka naprawdę – jak na siebie – daleko idących zmian w tym, jak miałby funkcjonować system.

Komisja proponuje zmniejszenie tempa obniżania limitu uprawnień po 2030 roku (LRF, Linear Reduction Factor). Obecnie na lata 2024–2027 LRF wynosi 4,3 proc., w 2028 roku ma wzrosnąć do 4,4 proc. Oznaczałoby to koniec limitów około 2039 roku. Propozycja KE jest następująca: w latach 2031–2035 LRF miałby spaść do 3,7 proc., a od 2036 roku do 1,7 proc. Pozwoli to na aukcjonowanie uprawnień jeszcze długo po roku 2040. Dopuszczalna będzie też pokrywanie limitów poprzez międzynarodowe kredyty węglowe (w latach 2036–2040).

Fundusz Modernizacyjny i Booster Inwestycyjny – zastrzyk gotówki dla Polski

Spełniło się oczekiwanie Polski – Komisja Europejska widzi przyszłość dla Funduszu Modernizacyjnego. Obecnie do 2030 roku Fundusz opiera się na puli 757,6 mln uprawnień. KE proponuje jeszcze go zasilić o nową pulę 280 mln uprawnień, które trafiłyby do 12 państw członkowskich – 10 z Europy Środkowo-Wschodniej oraz Grecji i Portugalii. Warunek będzie jeden: pieniądze z FM będzie można wydać, ale nie na projekty oparte na paliwach kopalnych. Co więcej, ma powstać wehikuł podobny do FM, nazwany „Boosterem Inwestycyjnym” (Investment Booster), którego część będzie przeznaczona wyłącznie dla wspomnianych 12 państw. Ma on dysponować pulą 400 mln uprawnień, a 25 proc. z nich ma być sztywno zarezerwowane dla 12 państw o niższych dochodach (beneficjentów FM). O pozostałe 75 proc. będą mogły ubiegać się państwa członkowskie zdefiniowane jako te o „niższych dochodach”.

Proponowane jest również przesunięcie terminów stopniowego wycofywania darmowych uprawnień dla sektorów objętych CBAM. Koniec darmowych przydziałów ma nastąpić w 2038 roku (według obecnych założeń ma to nastąpić do 2034 roku). Jest też założenie, które nie spodoba się państwom członkowskim. KE oczekuje, że będą one przeznaczały 50 proc. dochodów z ETS na inwestycje bezpośrednio wspierające dekarbonizację.

Darmowe uprawnienia uzależnione od inwestycji

Bezpłatne przydziały uprawnień do emisji (FA) mają być warunkowe – staną się uprawnieniami inwestycyjnymi. 80 proc. darmowych uprawnień będzie przyznawanych po tym, jak firma opublikuje plany dekarbonizacyjne, zatwierdzone przez zarząd i podane publicznie. Pozostałe 20 proc. z darmowych uprawnień będzie przyznawane po faktycznym wdrożeniu oraz opublikowaniu informacji o inwestycjach i powiązanych redukcjach emisji. Założenia są takie, że te inwestycje i instalacje będą weryfikowane pod kątem malejących emisji (być może przez państwa członkowskie), ale mogą być też wyrywkowo kontrolowane na poziomie unijnym. Dopuszczalne będzie rozliczanie grupowe czy korporacyjne. Przewidziano też wyłączenia – dla 10 proc. najlepszych instalacji (best performers), projektów w ramach Funduszu Innowacyjnego (Innovation Fund) i IDB oraz instalacji nisko- i zeroemisyjnych.

Komisja pozostaje na torze elektryfikacyjnym. Już zaktualizowała 14 produktowych wskaźników referencyjnych (benchmarki), co powinno przynieść około 4 mld euro oszczędności dla wybranych sektorów przemysłu. Zgodnie z wnioskiem państw członkowskich, Komisja zaproponuje łagodniejsze aktualizacje rezerwowych wskaźników referencyjnych (fallback benchmarks) dla ciepła i paliw. M.in. o to zabiegała Polska. W dodatku będzie to zrealizowane w ramach tzw. szybkiej ścieżki legislacyjnej. Ma to przynieść około 6 mld euro zaoszczędzonych przez zakłady otrzymujące darmowe uprawnienia na ciepło i paliwo.

– ETS to flagowe narzędzie klimatyczne, doprowadził do redukcji emisji o 50 proc. w części sektorów. Podejście ekologiczne jest tańsze, uzależnienie od paliw kopalnych – droższe. Dekarbonizacja wzmacnia konkurencyjność, zmniejsza uzależnienie od importowanych paliw kopalnych, sprawia, że gospodarka jest bardziej odporna. To podstawa Paktu dla Czystego Przemysłu. ETS sprawia, że płaci się za zanieczyszczenia, ale to są przychody do reinwestowania w czyste technologie – powiedziała Teresa Ribera, wiceszefowa KE i ds. czystej, sprawiedliwej i konkurencyjnej transformacji.

– Od momentu wprowadzenia ETS świat się zmienił i w innych częściach globu przemysł jest subsydiowany przez państwa, co prowadzi do tego, że unijne przedsiębiorstwa tracą konkurencyjność – stwierdził komisarz ds. klimatu, neutralności emisyjnej i czystego wzrostu Wopke Hoekstra.

Źródło: WNP.PL, Fot. European Union, 2026 / EC – Audiovisual Service / Lukasz Kobus

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu