Koncerny technologiczne kończą epokę subsydiowania sztucznej inteligencji. Przez lata dopłacały do modeli AI, by zdobyć rynek i przyzwyczaić użytkowników. Teraz presja na rentowność przed planowanymi debiutami giełdowymi wymusza podwyżki cen i zmianę modelu rozliczeń.
Globalne koncerny technologiczne niechętnie dzielą się szczegółowymi danymi finansowymi, ale nie są w stanie ukryć, że dzisiejsze abonamenty dotyczące AI są głęboko subsydiowane. Aktualne cenniki nie równoważą wysokich kosztów infrastruktury, trenowania modeli i energii. Największe firmy dopłacają do użycia, by zająć jak największą część rynku – dokładnie tak jak działo się z chmurą w fazie tzw. blitzscalingu.
Skokowy wzrost kosztów generowania kodu i odcięcie Europy od najnowszych modeli Anthropic oraz OpenAI w ostatnich tygodniach potwierdziły, że AI to dziś zasób strategiczny, a my bywamy raczej petentem niż klientem. – Wśród 20 najważniejszych modeli 15 jest z USA, 5 z Chin, ani jeden z Europy, więc zależność dotyczy nie tylko ceny, ale i dostępu – powiedział „Rzeczpospolitej” Łukasz Czajkowski, dyrektor generalny Polskiej Izby Dual Use.
Koniec ery subsydiowania
Presja na wynik przed IPO – Anthropic i OpenAI planują debiuty giełdowe – oznacza, że ceny idą w górę, a rozliczenie przesuwa się na płatność za tokeny zamiast zryczałtowanej opłaty. Logika biznesowa jest prosta: jeśli AI uwalnia 20% czasu zespołu, dostawca będzie chciał przejąć sporą część tej wartości. – To mogą być dziesiątki lub setki tysięcy złotych rocznie na zespół – dodał Czajkowski.
Europejska alternatywa
Zdaniem eksperta odpowiedzią jest tworzenie dojrzałej architektury zarówno po stronie państw, jak i firm, z miejscem na rozwiązania europejskie, jak na przykład polski model Bielik. Bez własnych modeli Europa pozostanie skazana na ceny i warunki dyktowane przez USA i Chiny. Zmiana modelu biznesowego koncernów technologicznych to sygnał, że czas taniej AI dobiega końca – nadszedł moment, by zacząć inwestować w krajowe kompetencje i niezależność technologiczną.
Źródło: WNP.PL (na podstawie „Rzeczpospolita”), Fot. Ju Jae-young / Shutterstock

