Koniec z tańszymi paliwami. Wraca pełny VAT i akcyza, a rząd szykuje nowy podatek

Od 1 lipca kierowcy w Polsce przestaną tankować paliwo po obniżonych stawkach podatkowych. Rząd kończy program Ceny Paliwa Niżej (CPN), który przez trzy miesiące kosztował budżet państwa 4,8 mld zł. W zamian wprowadza podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, który ma przynieść około 4 mld zł – ale realne obciążenie przedsiębiorców może sięgnąć nawet 79 proc.

Obniżka VAT z 23 do 8 proc. oraz redukcja akcyzy na paliwa obowiązywały od 1 kwietnia do 30 czerwca 2026 roku. Jak zapowiedział premier Donald Tusk 13 czerwca w Łomży, program był pomyślany jako tymczasowe narzędzie walki z inflacją i wysokimi cenami na stacjach. – Myśmy zakładali, i z tego się wywiązaliśmy, że do lata będziemy dopłacać do tego, aby ceny paliw nie wystrzeliły w górę. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez ten czas kryzysu – powiedział szef rządu.

Kosztowna ulga dla wszystkich

Według szacunków Ministerstwa Finansów, miesięczny ubytek dochodów budżetowych z tytułu obniżonego VAT wynosił około 930 mln zł, a z tytułu niższej akcyzy – około 400 mln zł. Łącznie przez trzy miesiące budżet stracił 4,8 mld zł. W przeliczeniu na każdego mieszkańca Polski oznacza to koszt około 130 zł – niezależnie od tego, czy ktoś posiada samochód, czy nie. Ekonomiści od dawna krytykują powszechne obniżki podatków pośrednich jako mało efektywne narzędzie wsparcia, ponieważ nie różnicują one sytuacji materialnej odbiorców.

W okresie obowiązywania CPN średnia cena benzyny Pb95 w Polsce wynosiła około 6,0 zł za litr. Dla porównania, w Niemczech było to 7,7–8,0 zł/l, w Czechach 6,7–6,9 zł/l, a na Litwie 7,1–7,4 zł/l. Polska znalazła się w grupie tańszych rynków Unii Europejskiej, choć nie na samym dole zestawienia.

Nowy podatek – wyższe obciążenie niż zapowiadano

Już od 1 sierpnia 2026 roku wejdzie w życie ustawa wprowadzająca czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych (tzw. windfall tax). Obejmie on około 20–30 największych przedsiębiorstw – producentów, importerów oraz podmioty dokonujące wewnątrzwspólnotowego nabycia paliw. Stawka nominalna wynosi 60 proc., ale rzeczywisty ciężar może być znacznie wyższy. – Choć nominalna stawka podatku wynosi 60 proc., to realne obciążenia przedsiębiorców – z powodu restrykcyjnych przepisów CIT i globalnego podatku wyrównawczego – mogą gwałtownie wzrosnąć – skomentował w rozmowie z WNP Jarosław Nożewski, starszy menedżer w Zespole ds. Podatku Dochodowego od Osób Prawnych w KPMG w Polsce. Ekspert dodał, że brak możliwości zaliczenia nowej daniny do kosztów uzyskania przychodów w CIT powoduje, że efektywna stawka podatkowa może przekroczyć 70 proc., a w skrajnych przypadkach sięgnąć nawet 79 proc.

Kolejnym kontrowersyjnym elementem jest retroaktywność przepisów. Ustawa obejmuje dochody osiągane od 1 marca 2026 roku, choć wejdzie w życie dopiero 1 sierpnia. – To oznacza działanie prawa wstecz, co może stać się przedmiotem sporów konstytucyjnych i sądowych – ostrzegł Nożewski. Producenci i dystrybutorzy paliw, działający w niskomarżowym biznesie (marża detaliczna to 10–20 gr na litrze), będą zmuszeni przerzucić część kosztów na konsumentów. Według analiz, wzrost ceny Pb95 może wynieść od 3 do 10 groszy na litrze, co przy średniej cenie 6,0 zł oznacza podwyżkę o 0,5–1,7 proc.

Paradoksem całej operacji jest to, że najpierw państwo zrezygnowało z niemal 5 mld zł wpływów, obniżając podatki wszystkim kierowcom bez względu na ich dochody, a teraz próbuje odzyskać około 4 mld zł, nakładając jeden z najwyższych sektorowych podatków w Europie na wąską grupę firm. To pokazuje, jak kosztowne dla budżetu są powszechne programy osłonowe – ulga dla konsumentów prędzej czy później wraca w postaci wyższych podatków lub większego deficytu.

Źródło: WNP.PL, Fot. Kazimierz P/fotopolska.eu / commons.wikimedia

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com