Konsumpcyjna zadyszka Chin. Dlaczego stymulacja nie działa?

Pekin od lat deklaruje pobudzenie konsumpcji jako cel strategiczny, ale efekty są odwrotne do zamierzonych. W maju 2026 r. sprzedaż detaliczna w Chinach skurczyła się o 0,6 proc. w ujęciu miesięcznym – pierwszy taki spadek od czasów pandemii. Kolejne pakiety stymulacyjne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

PKB Chin w pierwszym kwartale wzrosło o 5,0 proc., podczas gdy sprzedaż detaliczna zwiększyła się zaledwie o 2,4 proc. W Shenzhen, głównym hubie technologicznym, PKB podskoczyło o 5,8 proc., ale wydatki konsumpcyjne wzrosły tylko o 0,5 proc. – i to głównie dzięki gościom z Hongkongu. Po odliczeniu tych zakupów konsumpcja w tym mieście zaczęła się kurczyć wcześniej niż w reszcie kraju.

Największe spadki dotyczą tzw. „przyjemności” – sprzedaż alkoholu i tytoniu spadła o 6,8 proc., telefonów i urządzeń mobilnych o 4,6 proc., kosmetyków o 3,1 proc. Jednocześnie wzrósł popyt na AGD (2,4 proc.), meble (6,1 proc.), a zwłaszcza na biżuterię (11,6 proc.) i dzieła sztuki (10 proc.). Ludzie szukają nowych form lokat kapitału, bo nieruchomości przestały być postrzegane jako bezpieczna skarbonka.

„Konsumpcja zapobiegawcza” i gigantyczne długi

Przyczyny stagnacji mają charakter strukturalny. Według analiz Goldman Sachs łączny majątek chińskich gospodarstw domowych podwoił się w latach 2015–2021 głównie dzięki boomowi mieszkaniowemu. Po pęknięciu bańki wzrost ustał, a spadek wartości mieszkań zniwelował przyrost innych aktywów. Ekonomiści mówią o efekcie majątkowym, który skłania do oszczędzania zamiast wydawania pieniędzy.

Do tego dochodzi rosnące bezrobocie wśród młodzieży (ok. 20 proc.) i ekspansja „gig economy”. Według szacunków cytowanych przez singapurski dziennik Lianhe Zaobao, liczba „elastycznych pracowników” ma w tym roku osiągnąć 320 milionów, co stanowi 44 proc. ogółu zatrudnionych. – Sytuacja na chińskim rynku pracy będzie się dalej pogarszać, jeśli chodzi o jej stabilność – powiedział Henry Gao z Singapore Management University.

Problem pogłębiają zadłużenie i słaby system upadłości konsumenckiej. Około 100 milionów Chińczyków nie jest w stanie spłacić długów konsumenckich o łącznej wartości 2,22 biliona juanów. Całkowite zadłużenie gospodarstw domowych w ciągu dekady potroiło się do 83 bilionów juanów. Instytucje finansowe muszą co roku odpisywać od 2 do 3 bilionów juanów niespłacalnych długów osobistych.

Chińska gospodarka dwóch prędkości

Jak zwraca uwagę YCC Capital Management, chińska gospodarka staje się gospodarką dwóch prędkości. Z jednej strony motorem napędowym o „wysokiej prędkości” jest zaawansowany przemysł technologiczny, zielona energia i auta elektryczne. Z drugiej – słabnący rynek wewnętrzny i długotrwała zapaść sektora nieruchomości. Pekin koncentruje się na środkach produkcji i nadbudowie ideologicznej, zaniedbując pracowników i konsumentów.

W obliczu rosnącego globalnie oporu przed importem z Chin, dynamiczny rynek wewnętrzny będzie dla Państwa Środka niezbędny, by wchłaniać rosnącą produkcję. Bez tego pozostanie dalsze zadłużanie się i kreatywna księgowość, a partnerów handlowych nie da się wiecznie przekonywać do kupowania chińskich towarów.

Źródło: Instytut Boyma, Fot. EPA/ANDRES MARTINEZ CASARES / PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com