Ponad 2300 osób pracuje dziś w Zakładzie Górniczym Sobieski, ale wkrótce ich liczba ma spaść o kilkaset. Powód? Koncentracja wydobycia wokół nowego szybu „Grzegorz” i stopniowa likwidacja pozostałych części kopalni. Prezes Południowego Koncernu Węglowego Wojciech Kamiński zdradza szczegóły harmonogramu i tłumaczy, dlaczego chętnych do odejścia jest więcej niż miejsc.
Pierwsza ściana przy szybie „Grzegorz” ma ruszyć w czwartym kwartale 2027 roku. Będzie miała około 300 metrów długości i ponad kilometr wybiegu. To inwestycja, która ma skonsolidować działalność Zakładu Górniczego Sobieski w jednym miejscu. Wokół szybu powstanie centrum funkcjonowania kopalni – łaźnia, infrastruktura techniczna, zjazd załogi i transport materiałów. Reszta obszarów będzie wygaszana.
Obecnie w ZG Sobieski zatrudnionych jest około 2300 pracowników. Możliwa będzie redukcja o kilkaset osób. Mają to być naturalne odejścia – pracownicy, którzy nabędą uprawnienia do emerytury lub urlopów górniczych. – Zrobiliśmy sondaż wśród załogi i chętnych jest dużo więcej od możliwości skorzystania z odejść – mówi WNP Wojciech Kamiński, prezes Południowego Koncernu Węglowego.
Likwidacja starych części potrwa około pięciu lat
Złoże Brzezinka będzie eksploatowane jeszcze półtora roku, złoża pod częścią Byczyny – do połowy 2028 roku. Te terminy zbiegają się z uruchomieniem eksploatacji w złożu Dąb przy wykorzystaniu szybu „Grzegorz”. Pozostałe ruchy kopalni zostaną zlikwidowane. W rejonie głównej siedziby ZG Sobieski pozostanie zakład przeróbczy i szyb do pompowania wody. Ciężar działalności produkcyjnej skupi się w obrębie nowego szybu.
– Likwidacja może potrwać około 5 lat. Tyle czasu zajmowało to innym kopalniom, począwszy od etapu przygotowania dokumentacji, poprzez fizyczną likwidację obiektów i przekazanie terenów nowemu właścicielowi – dodaje Kamiński. Tereny pokopalniane mają trafić do miasta Jaworzno.
Węgiel płynie do energetyki, a pracownicy – między spółkami
PKW około 80 procent węgla sprzedaje do odbiorców z energetyki zawodowej i ciepłownictwa, głównie z grupy Tauron. Pozostałe 20 procent trafia do gospodarstw domowych. – Mamy znaczny udział w wydobyciu sortymentów średnich i grubych, które są poszukiwane na rynku. Mamy gwarancję zbytu całej produkcji – zapewnia prezes.
Wśród załogi już ponad 40 osób skorzystało z urlopów górniczych i przeróbkarskich, w tym 6 z jednorazowych odpraw pieniężnych. Firma stworzyła platformę alokacyjną, która pozwala na płynne przejścia pracowników między spółkami. Dzięki temu PKW przejął już kilkudziesięciu pracowników z kopalni Bobrek w Bytomiu. – W trosce o przyszłość firmy nie możemy pozwolić na odejścia wszystkim chętnym, ponieważ zakłóciłoby to naszą działalność – tłumaczy Kamiński.
Pierwsza ściana w nowym szybie ma przynieść poprawę wydajności. – Dzięki koncentracji wydobycia i dobremu, nowemu złożu ograniczymy koszty wydobycia węgla. W kopalni Janina osiągnęliśmy wydajność na pracownika zbliżoną do kopalni Bogdanka, taki poziom chcemy osiągnąć również w ZG Sobieski – zapowiada prezes PKW.
Źródło: WNP.PL, Fot. Krzysztof Matuszyński / PTWP

