Państwowy Korea Eximbank, aby sfinansować zakup południowokoreańskiego uzbrojenia dla Polski, wyemitował obligacje na rynkach w Europie, USA i Singapurze. Dyrektor generalny banku Jang Woong-Sik przyznał jednak, że przy kolejnych kontraktach Seul prawdopodobnie nie będzie w stanie zaoferować tak korzystnych warunków, jakie daje unijny mechanizm SAFE.
Od 2022 roku Polska kupuje w Korei Południowej czołgi K2, haubice K9, samoloty FA-50 oraz wyrzutnie K239 Chunmoo. Zakupom towarzyszyły kredyty udzielone przez Korea Eximbank, gwarantowane przez państwową korporację K-SURE. Bank środki na pożyczki pozyskał, emitując obligacje na rynkach międzynarodowych – w tym w Europie, USA i Singapurze – o łącznej wartości 20–30 miliardów dolarów rocznie.
Rating banku (AA według S&P) jest taki sam jak rządu Korei Południowej, ale niższy niż Unii Europejskiej (AA+). Oprocentowanie wszystkich umów – jak przekazał dyrektor Jang – jest identyczne i oparte na ratingu Polski. Spłata jeszcze się nie rozpoczęła, a okres finansowania wynosi około 20 lat.
Kredyt tylko po dostawie – opóźnienia uderzają w koszty
Przedstawiciele koreańskich instytucji podkreślili, że odsetki naliczane są dopiero od momentu faktycznej dostawy sprzętu. To kluczowe w przypadku opóźnionych samolotów FA-50 w wersji PL, których dostawy przesunięto na lata 2027–2029. – Do wszystkich umów zostało zastosowane to samo oprocentowanie niezależnie od typu sprzętu wojskowego – poinformował Jang Woong-Sik. – Oprocentowanie zostało ustalone przede wszystkim w oparciu o rating kredytowy Polski – dodał.
Bank i K-SURE zastrzegły, że nie mogą ujawnić dokładnej marży ze względu na klauzule poufności. Jednak dyrektor wykonawczy K-SURE Sigweon Park zdradził, że prawdopodobnie do kosztów pozyskania finansowania z rynku dodano „niewielką marżę”.
Polska największym odbiorcą – ale czy stać nas na kolejne kontrakty?
Polska jest dziś największym na świecie importerem południowokoreańskiego uzbrojenia. Jednak Jang Woong-Sik otwarcie przyznał, że przy następnych zamówieniach bank może nie dorównać warunkom unijnym: – Chcielibyśmy jasno wskazać, że prawdopodobnie nie będziemy mogli udzielić kredytu na tych warunkach, jak instytucje europejskie czy amerykańskie. Wynika to z tego, że rząd koreański nie ma takiej samej wiarygodności kredytowej, jak instytucje europejskie czy też państwa będące w strefie euro – powiedział.
Koreańscy finansiści podkreślali, że SAFE i FMF to w istocie subwencje, a nie standardowe pożyczki, i że nie zawsze najtańsze finansowanie oznacza najlepszy sprzęt. Niemniej przyszłe kredyty będą zależeć od ratingu Polski oraz samego banku. – Naszym celem jest doprowadzenie do sukcesywnego eksportu koreańskiego sprzętu wojskowego – deklarował dyrektor Jang.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / st. szer. spec. Denis Rubelt/21 bsap.

