Propagandowy sukces sztucznej inteligencji

AI kosztuje więcej niż ludzie, których miała zastąpić. Firmy zwalniają pracowników na rzecz drogich narzędzi AI, a realne korzyści pozostają niejasne. Amazon i Meta wycofały wewnętrzne rankingi AI po tym, jak pracownicy zaczęli je wykorzystywać do bezsensownych zadań.

Medialne możliwości sztucznej inteligencji są tak duże, tak uniwersalne i tak produktywne, że budzą uznanie i podziw na całym świecie. W popularnych filmach humanoidalne roboty potrafią wszystko. Na niektórych z nich, buntują się one przeciwko ludziom przejmując władzę, rządy i tworząc nową cywilizację. AI, która nie umiera jak ludzie. bo robotom wystarczy wymieniać tylko zużyte, lub zniszczone elementy ich wyposażenia, co mogą czynić sobie nawzajem.

Po prostu, ludzie w świecie bardziej od nich inteligentnych robotów mogą być niepotrzebni. Ta powszechna narracja o niegraniczonych możliwościach sztucznej inteligencji jest potrzebna dla uzasadnienia wyścigu wielkich mocarstw w jej wprowadzeniu do swojej techniki, produkcji i zbrojeń.

Politycy rozwiniętych krajów decydują o wydawaniu co roku miliardów dolarów na jej rozwój. Z dumą pokazywane są zautomatyzowane linie produkcyjne obsługiwane przez zautomatyzowane systemy, bez jednego człowieka. Zapowiadane są redukcje pracowników biurowych na niespotykaną dotąd skalę, gdyż wszystkie czynności prawne, administracyjne i organizacyjne wykonać mogą odpowiednio zaprogramowane roboty.

Czas refleksji

Po kilku ostatnich latach tej przekonującej bezalternatywnej propagandy, nadchodzi czas refleksji. Co gorsza, podobnie jak poprzednio zachwalane możliwości AI, tak teraz są one coraz bardziej ograniczane i sprowadzane może nie do czynności marginalnych, ale do coraz mniej istotnych.

Liczne analizy dowodzące tego stanu rzeczy pojawiają się w czołowych mediach Stanów Zjednoczonych. Ostatnią z nich w pierwszych dniach lipca opublikował waszyngtoński Forbes

Ponura komedia

Amerykańska gazeta z pewnym zdziwieniem zauważa, że obecnie w świecie technologii dzieje się coś dziwnego: technologia, która miała uczynić pracę człowieka zbędną, jest w tej chwili droższa niż ludzie, których miała zastąpić.

Firmy zwalniają pracowników, aby sfinansować te same narzędzia sztucznej inteligencji, które kosztują więcej niż pracownicy, których właśnie zwolniły. Ta błędna logika byłaby ponurą komedią, gdyby nie to, że dziesiątki tysięcy ludzi straciło środki utrzymania.

Jak łatwo oszukać AI?

Najbardziej wymowny może być aspekt kulturowy. Amazon stworzył wewnętrzny ranking o nazwie KiroRank, aby śledzić wykorzystanie sztucznej inteligencji przez zespoły inżynierskie.

Został on po cichu usunięty po tym, jak pracownicy zaczęli go wykorzystywać – wydając tokeny na bezsensowne, głupie zadania, aby awansować w rankingu. Meta stworzyła podobny system śledzenia wyników o nazwie Claudeonomics. Amazon zachęcał pracowników do „tokenmaxx”, traktując samo zużycie jako wskaźnik wydajności. Kiedy nagradza się ludzi za to, ile wydają, a nie za to, co produkują, wydatki rujnują firmy.. Podobne opinie o sztucznej inteligencji pojawiają się w wielu mediach amerykańskich.

Zauważają one, że sztuczna inteligencja i ludzka inteligencja różnią się drastycznie. AI doskonale radzi sobie z tworzeniem, streszczaniem, łączeniem i zgłębianiem idei. Ale kiedy prosimy je o ocenę, nieświadomie redefiniujemy osąd – przenosząc go z relacji między umysłem a światem na relację między podpowiedzią a rozkładem prawdopodobieństwa.

Natomiast płynność AI nie jest wnikliwością, a elokwencja nie jest dowodem zrozumienia. Duże modele językowe to wyrafinowane instrumenty lingwistyczne, wymagające ludzkiego nadzoru właśnie dlatego, że nie mają dostępu do dziedziny, od której ostatecznie zależy osąd: samego świata.

Wysokie koszta

Peter Drucker -amerykański twórca nowoczesnej myśli zarządzania twierdzi, że: przedsiębiorstwa AI nie mają zysków, mają koszty, a rzeczywiste koszty sztucznej inteligencji są niezwykle wysokie, a korzyści niejednoznaczne. Podobnego zdania jest amerykański pisarz i komentator ekonomiczny Charles Hugh Smith , który zauważa, ze rozwój sztucznej inteligencji opiera się na niezrównoważonych dotacjach i darmowych kredytach obliczeniowych, które mają maskować astronomiczne koszty operacyjne. AI staje się nieopłacalna po wycofaniu bezpośrednich i pośrednich dotacji. Nic, co zużywa tak dużo energii elektrycznej i wymaga tak ogromnej skali kosztownego przetwarzania i pojemności pamięci, nie może być tanie, nie mówiąc już o czymś darmowym.

Fot. Pixabay

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com